 |
|
powiedz, jeśli już nie potrafisz mnie kochać.
|
|
 |
|
przyszedł moment w którym muszę zadecydować co jest dla mnie na prawdę ważne. czas, kiedy muszę stracić coś na rzecz czegoś innego.
|
|
 |
|
Jesteś moim sercem. Stałeś się nim. W takim razie odkryłam, że ono nie potrafi już kochać. Rozgląda się tylko za wizualnie pasującymi do niego połówkami, ale nie chce ich tak na prawdę. Chce Ciebie, ale Ty rozbiłeś swój dom - moje serce. Rozbiłeś na pół, wziąłeś całe serce, ja nie mam w sobie już nic. Ale połówkę gdzieś zgubiłeś, możesz odszukać, ale nie chcesz. To puste miejsce boli, kiedy widzę Cię we wspomnieniach. Pęka mi głowa. Teraz przeniosłeś się do niej. Nie czuję Cię, bo Ty jesteś wszystkim co czułam. Dniem codziennym. Wszystkim.
|
|
 |
|
Czasem przed snem nagle stajesz mi przed oczami, wtedy sobie mówię "Dziewczyno, idź spać". Czasem mam dni, kiedy mówię "gdybym nie spróbowała żałowałabym bardziej, że nie wyszło, że nie wykorzystałam.." i się uśmiecham. Nie wiem dlaczego i po co, po prostu czuję nową siłę do życia. Jest ciężko, wiadomo... ale za dużo już straconych miesięcy. Jedyne czego bym sobie teraz życzyła to tego, żeby ktoś inny rzucił mnie na kolana. Jak kiedyś Ty.
|
|
 |
|
Mam kilka momentów w życiu w których ze szczęścia brakowało mi tchu, kiedy szłam ulicą i zaśmiałam się do siebie na głos, bo właśnie coś sobie przypomniałam. Mam kilka chwil, kiedy długo się szykowałam i nie mogłam się pomalować, bo tak chciało mi się uśmiechać. Albo wtedy kiedy zauważyłam smsa z zaproszeniem, nie wiesz jak się wtedy cieszyłam. Szkoda, że z tego nic nie wyszło, że potem na to wszystko rzuciłeś cień.
|
|
 |
|
Cały świat... Miliony istnień... Tysiące bratnich dusz, których nigdy nie spotkasz... Może to dlatego dusza czasem tak boli - ot tak, jakby bez przyczyny...
|
|
 |
|
popełniłam wiele błędów, lecz nie przypominam sobie, abym dopuściła się na tyle poważnego, abyś musiał w formie kary, odejść.
|
|
 |
|
chcę jutro o wczesnym poranku zostać wybudzona z głębokiego snu przez Ciebie, słysząc krótkie 'witaj, słońce' płynące z słuchawki telefonu. chcę, żeby wraz ze wschodem odrodziło się nasze uczucie.
|
|
 |
|
nie jestem dla ciebie idealna. nie mam idealnie prostych włosów. nie mam idealnej figury. nie mam idealnych błękitnych albo czarnych oczu. nie jestem otwarta na wszystkich, nie jestem poprawną romantyczką. a mimo to mnie pokochałeś.
|
|
 |
|
zwyczajnie obawiam się, że te dwa miesiące wakacji to za krótko, żebym zdążyła zrealizować swoje wszystkie plany.
|
|
 |
|
po wiadomości o tym, że jest moim todays lovers, zapytał tylko 'jedynie todays?'.
|
|
 |
|
gdy tylko zauważa moją osobę na szkolnym korytarzu, wykrzykuje całym gardłem moje imię. każda z dziewczyn nazywająca się tak samo odwraca się mimowolnie z nadzieją, że może, a nuż, jeden z najcudowniejszych facetów w szkole zwrócił na nią uwagę. idę dalej, będąc coraz bliżej Niego. w końcu znajdę się na wyciągnięcie ramion, więc obejmuje mnie jedną ręką w talii, pytając jak minęła mi wczorajsza nauka i czy ogarnęłam materiał na pracę klasową. ludzie w dalszym ciągu mimo zaprzeczeń, uważają nas za parę. sądzą, że uległam Mu i wróciłam. a my, zwyczajnie, potrafimy przyjaźnić się po rozstaniu.
|
|
|
|