 |
|
Nie mów mi, jeśli umieram, bo nie chcę wiedzieć.
Jeśli nie widzę słońca, może powinienem odejść
Nie budź mnie, ponieważ śnię o aniołach na księżycu,
Gdzie nikt, kogo znasz, nigdy nie odchodzi zbyt szybko.
|
|
 |
|
mimo ciągłego odwracania się za siebie przy wychodzeniu poza dom, nocy pełnych strachu o Niego, kiedy oplatając rękoma kolana nasłuchiwałam dzwonka i Jego przyjścia, ciągłego brak świadomości, że jest w porządku oraz obaw, że wrócą dawne koszmary, znów wrócą narkotyki do Jego kieszeni, pod Jego materac - bycie z Nim było najlepszym okresem mojego życia. serce, choć przerażone, było również szczęśliwe.
|
|
 |
|
znajdź mnie wśród tłumu, usłysz moje serce,
przecież łatwo dostrzec coś co należy do Nas,
a Ty masz mnie, na własność \ joasia682
|
|
 |
|
nawet nie wiesz ile radości potrafisz sprawić tym,
że po prostu jesteś \ joasia682
|
|
 |
|
wiem tylko to, że mam najcudowniejszą kobietę
na Ziemi, wiem, że należę tylko do Niej, że żadna
inna nie obdarzy mnie uczuciem tak potężnym i
tak szczerym, wiem, że uwielbiam sposób w jaki
się uśmiecha i w jaki na mnie patrzy, bo w tym
spojrzeniu właśnie ukryta jest ogromna część miłości
którą mnie darzy, i wiem jeszcze tylko jedno, wiem,
że kocham tą kobietę, i oddałbym za nią swoje życie. \ słowa TŻ-ta
|
|
 |
|
kocham, kochałam i nadal będę kochać,
ot cała prostota miłości, ma być
wieczna i trwała, nic ponadto \ joasia682
|
|
 |
|
jest moją ciszą i burzą moją,
pojawia się by zniknąć,
jest pewien by później zaznać zawahania,
smakuje mnie każdego wieczoru, a rankiem
chowa się wraz z księżycem,
jest jedyną myślą w głowie,
jedynym takim, przy którym
szczęście niczym nie skażone \ joasia682
|
|
 |
|
nie mogę malować ust, nie mogę pić porannej kawy czy też zjeść jajecznicy bez Ciebie w moich myślach. \ joasia682
|
|
 |
|
nie klęknę przed losem, się ze mną nie licytuj, kto ma gorzej, bo nie wiesz jakie problemy mam w życiu. i tak tobie pomogę, to jest we mnie choć wiem, która żmija dla sławy będzie pluć mi w serce.
|
|
 |
|
przerzuciwszy stertę porozwalanych ubrań na kupkę, zaczął chodził w tą i z powrotem. - czyste ubrania mieszają Ci się na podłodze z tymi pobrudzonymi nutellą. pochłaniasz książka za książką, i pewnie nie zwróciłaś uwagi na to, że za zakładkę służy Ci obecnie bilet do kina z zeszłego miesiąca. dwa kubki z resztami herbaty na szafce i zużyte chusteczki, bo wciąż wzruszasz się na tych romansidłach. jesteś tak potwornie niezrozumiała dla mnie. - choć starał się mówić spokojnie, wychodziło chaotycznie. ukucnął naprzeciw, a widząc łzy wzbierające w moich oczach z obawy, że to wszystko co było między nami zaraz się skończy, pogłaskał mnie wierzchem dłoni po policzku. - ale taką, nie żadną inną, chcę Cię mieć. i kiedyś zrozumiem, co masz tam w środku.
|
|
|
|