 |
|
Nie słucham techna i nie jest to powód żeby mnie tępić.
|
|
 |
|
delikatnymi ruchami sunął po moich biodrach, zdejmując tym samym koszulkę. nie opierałam Mu się. z lekko przymkniętymi powiekami delektowałam się tą chwilą, ciesząc serce bliskością Jego osoby. zaczął całować moją szyję. - pragniesz tego. - szepnął mi ledwo dosłyszalnie do ucha. odsunęłam się mimowolnie, niczym oparzona. pośpiesznie zaczęłam zbierać swoje ubrania, posuwając się powoli do wyjścia. złapał mnie w progu, zaciskając mocno swoje dłonie na moich nadgarstkach. - co Ty odpierdalasz? - wysyczał. - pragnę, żebyś mnie kochał. mój charakter, to jaka jestem. nie chcę, żeby jedynym aspektem uwielbiania z Twojej strony było moje ciało, i to, jak miło Ci się we mnie wchodziło. - odpowiedziałam ze łzami w oczach. puścił. wyszłam.
|
|
 |
|
Uczucie do mnie zgasiłeś równie obojętnie jak papierosa o brudny parapet.
|
|
 |
|
nie wiem, nie rozumiem. straciłam wszelki panujący tu dawniej rygor. mało mnie obchodzi czy jesteś, czy wręcz przeciwnie. tylko jedno pozostało na miejscu - moja miłość, względem Twojej osoby.
|
|
 |
|
po robieniu notatek z muzyki do piątej nad ranem śmiało mogę stwierdzić, że zarówno Bach, jak i Handel, czy Vivaldi - to moje ziomy.
|
|
 |
|
posiadał to niewinne spojrzenie, które tak absurdalnie wręcz przeczyło opiniom krążącym wokół Jego osoby. niezła podpucha.
|
|
 |
|
I nawet gdybyś leżał obrzygany, omiotła bym Cię wzrokiem pełnym czułości, pomogła przebrać i zaprowadziła do łóżka. Na komodzie znalazł byś aspirynę i butelkę wody na ukojenie porannego kaca. Możecie powiedzieć , że jestem głupią dziewczynką, która spełni każdy rozkaz. Możliwe ,że nią jestem, ale najwyraźniej głupia miłość zmienia porządnych ludzi.
|
|
 |
|
przyrzekasz, że za kilka lat będziemy wspominać to przy gorącej herbacie, ze szczerym uśmiechem?
|
|
 |
|
Staram się być silna, ale moja psychika została poddana próbie i wiem że mie zda tego testu.
|
|
 |
|
a teraz kochaj mnie, tak jak obiecałeś.
|
|
 |
|
jeszcze jedno słowo kotku, a zawołam kolegę, żeby zamknął Ci Twoje usteczka. tak jak lubisz najbardziej. tak jak robią Ci to klienci każdej nocy. przecież ubóstwiasz przychodzić nad ranem opalona od blasku latarni, czyż nie?
|
|
|
|