 |
|
Part III: siedzę przy biurku i na zmianę patrzę na monitor i na światełka w kolorze czerwonym zawieszone nad moim biurkiem. dawno nie miałam tyle czasu rozmyślać, zazwyczaj wieczorem czas miałam wypełniony po brzegi. można mówić, że zaczynam popadać w depresję albo 'znów sobie coś ubzdurałam', bo każdy będzie interpretował moje zachowanie inaczej. ale teraz? teraz przydałaby mi się kawa, jedna z mocniejszych, która rozpierdoliłaby moje chore serce na części wielkości ziarnka maku. rozrzuciłoby to je na wszystkich kontynentach, tylko po to by nikt nie miał czelności złożyć ich w całość. żeby ktoś nie wykazał się takim egoistą, by je wprawić znów w ruch i kazać czuć to co czuje od dłuższego czasu.
|
|
 |
|
Part II: wyszedł z auta, zostawił mnie na chwilę samą. nigdy wcześniej nie było mi trudniej przyznać, że potrzebuje Go. jak wody, tlenu, alkoholu. był uzależnieniem, pocieszeniem, był tym aspektem życia dla którego byłam zdolna poświęcić więcej niż dumę. i wcale nie chodziło o opiekę podczas stanu w którym nie mogłam zejść ze schodów wypierdalając się. każdy w końcu zdaje sobię sprawę kiedy staje się więcej niż uciążliwym bagażem.
|
|
 |
|
Part I: był kiedyś obok mnie człowiek, który gładził mnie po głowie gdy pijana leżałam u niego w aucie i narzekałam, na to jak bardzo jestem nieidealna. nic nie mówił, milczał, bo większa ilość słów była zbędna. czułam się wtedy chujowo, chociaż jego dotyk całkowicie zaprzeczał moim neurozom. niezależnie od sytuacji mówił, że nikt inny nie był bliżej perfekcji niż ja. uśmiechał się w ten swój sposób, zazwyczaj rozładowywał napięcie głupim żartem. ale w momencie załamania siedział, nie odezwał się, pozwalał na wyciek łez oraz tych wszystkich wyrazów. z każdą łzą trzeźwiałam bardziej, w momencie gdy miałam dość bycia ofiarą, podniosłam się z jego kolan i poprosiłam o chusteczki.
|
|
 |
|
Te dni dały tlen moim płucom. Dziś oboje wiemy, że te dni już nie wrócą. Patrzymy wstecz, bo tyle za nami. Lecz ważne są tylko dni, których nie znamy.
|
|
 |
|
Wiem, że to chore, ale czułem, ze się uda, to silniejsze niż ja, zrozum, serce nie sługa.
|
|
 |
|
Nie po to się urodziliśmy, by uciekać. Nie po to się urodziliśmy, by być nieszczęśliwymi, a nikt nam szczęścia na tacy nie przyniesie. Trzeba sobie o nie zawalczyć. Walczyć i wygrać.
|
|
 |
|
Wiesz jak trudno jest przyznać, że się kogoś potrzebuje?
|
|
 |
|
zycie bywa wstrętne, oczy pogrążone obłędem, jesteśmy tętnem rapu, pomiń fałszywe kurestwo.
|
|
 |
|
jestem ciekawa co mówisz, gdy ktoś spyta o mnie .. / cosiepatrzyszkurwa
|
|
 |
|
Słowa, które jak amfetamina rozszerzają źrenice.
|
|
 |
|
''nie moja sprawa, to nie wtykam nosa, tobie tez to radze''
|
|
 |
|
And the saddest fear comes creeping in
That you never loved me or her or anyone or anything
|
|
|
|