 |
|
to boli , tak cholernie że nieraz , nieraz tracę oddech , zapominam o wdechu i wydechu , proste czynności stają się zbyt trudne. To tak jak gdyby nagle wszystkie komórki mego ciała zamierały w bezruchu nie pozwalając mi nawet na najmniejszy gest. Czasem , czasem jestem zbyt słaba by dać sobie radę , by pogodzić się z tym co zgotowało dla mnie życie. Walczę , wciąż na nowo i znowu , wstaję po każdym upadku, nawet po tym najgłębszym, podnoszę się , próbuję. Byłam już na samym dnie , byłam też na samym szczycie. Teraz jestem tu i jest ciężko,cholernie, ale wierzę że dam sobie radę bo przecież muszę , dla niego, by mógł spojrzeć na mnie z góry i powiedzieć 'kurwa jestem z Ciebie dumny mała' tak bardzo chciałabym by kiedyś było mi dane właśnie to usłyszeć / nacpanaaa
|
|
 |
|
cz2 . byłoby prościej gdyby każdy człowiek na ziemi wiedział co to jest szacunek i wolność słowa, kiedy by się nie bali mówić tego co leży im na sercu, bo przecież wewnątrz to ich zabija.. prawda jest taka, że nikt nie jest sobą, nikt .. każdy chce być tym kim nie jest, wszyscy kiedy patrzą w lustro kłamią, tylko po to, żeby poprawić sobie nastrój czy zmienić rzeczywisość, a są w błędzie.. rzeczywistości nie da się zmienić . nigdy. | vertana
|
|
 |
|
cz1 . moje oczy są już zmęczone patrzeniem na całe zło, któremu nie mogę zapobiec chociaz bardzo bym chciała. wszystko powoli komplikuje się coraz bardziej, do momentu, w którym stwierdzamy, że nie mamy już nic. chcialabym się tu rozpisać na tysiące słów, chciałabym wam przekazać w pełni moje emocje, bo moje refleksje górują dziś nad wszystkim , jestem tylko ja, zamknięta pośród czterech ścian i oczekująca tego co nastąpi to przyprawia mnie o dreszcze, nie mogę wydusić z siebie słowa. o ile na świecie byłoby prościej, gdyby każdy kto nas denerwuje dostał kulkę w łeb ? o ile byłoby prościej, gdyby żyło się bez kłótni i nieszczęść? o ile byłoby prościej, gdyby ludzie nie wstydzili się tego kim są? | vertana
|
|
 |
|
znów jest źle, znów nie jest dobrze, znów myślę gdzie zrobiłam błąd, znów jak zwykle Sandra najgorsza, bo przecież nie robie nic wykraczającego ponad normę. jak można się kłócic o takie głupoty? ale ja mam na bani .. | vertana
|
|
 |
|
Zrozumiałam, że nie chcę streszczać się zaledwie w jednej kwestii. Nie chcę każdego, nowego dnia szukać sobie miejsca we własnym życiu, czy też wciąż na nowo układać jego podstawy. Dziś, jedyne czego chcę to pozbyć się z pamięci tamtych dni, wspomnień i słów w nich zapisanych. Chcę pozbyć się z podświadomości tej myśli, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej, że nigdy nie będzie tak dobrze. Serca nie oszukam, nie podmienię uczuć pozbywając się przy okazji bólu, ale dziś wiem, że to co mogę zrobić, to wyłącznie je zmienić. Mogę, naprawdę mogę. Wystarczy, że chłodne miejsce wypełnię nowymi, tym razem prawie idealnymi i tak doskonałymi jak nigdy, o które przede wszystkim nie będę się bać. Uczuciami, które dla mnie będą jakby podporą szczęścia, którymi bez przeszkód, po prostu będę mogła oddychać. / Endoftime.
|
|
 |
|
Zmieniam się. Zaczynając od koloru włosów, poprzez ubiór, kończąc na charakterze. Dosyć bólu, cierpienia zadawanego przez innych, dosyć traktowania mnie jak przedmiot, jak zabawkę. Koniec z moim współczuciem, naiwnością, wybaczaniem i dobrym sercem. Zabiłeś to we mnie, ty i oni.. Ci, którzy mieli być, a jednak zostawili w najgorszych momentach, potraktowali jak zbędną rzecz, zawiedli, sprawili, że przestałam wierzyć w ludzi..
|
|
 |
|
Jedyne co ze mną zostanie do końca to wspomnienia, nie ty, nie On czy Ona.. Zostaną chwile zatrzymane na fotografii, w pamięci, w sercu...
|
|
 |
|
Spojrzałeś na mnie po raz ostatni.. Z wielką miłością w oczach, z czułością, która czasem powodowała ciarki na moim ciele.. Ale w Twoim spojrzeniu były też łzy, niepewność, żal do samego siebie, złość na mnie. W moich oczach dostrzegłeś tylko ból. Po raz kolejny zawiodłam się na człowieku, na bliskiej osobie. Kolejny raz ktoś zadał mi cios prosto w serce.. Szkoda, że byłeś to ty..
|
|
 |
|
Tysiące niewysłanych wiadomości w skrzynce roboczej,tysiace niewypowiedzianych slów i jeden czyn,który przekreślił wszystko na co oboje pracowaliśmy.. Mój czyn..Tysiące papierków po krówkach walających się po pokoju,tysiące słonych łez niemogących przestać splywać po policzkach i wspomnienia,których nigdy nie wymażę..Nie umiem..Nie chcę..Ale mysl,że Jego dłonie nie dotkną już moich...że Jego usta nie posmakują moich,że już nigdy nie schowam się w Jego silnych ramionach,że już nigdy nie usłyszę z Jego ust szepczących do mojego ucha 'MOJA' po woli mnie zabija..Zabija wewnątrzny spokój, harmonię i cale moje życie bez niego.. Bo bez niego nie ma już życia.. Takiego życia jakiego pragnę mieć.. || pozorna
|
|
 |
|
Mówią:'bądź silna, wybaczy Ci..'Ale ja nie potrafię sobie wyobrazić tego co będzie dalej..Miałam wszystko to o czym od zawsze marzyłam,miałam Jego,poczucie bezpieczeństwa,miłości, wielkiego uczucia,którym mnie dażył.Był kimś kto moje nudne i puste życie zamienił w najwspanialszą bajkę.Był moim Księciem,tylko Księżniczka nawaliła...Płacz i ból serca dominuje od kilku dni w moim zyciu, nie potrafię pogodzić sie z tym co zrobiłam.Co Mu zrobiłam.Mówią;'daj mu czas' ,ale jak dlugo ma to trwać? jak długo mam żyć w nieświadomości tego co będzie jutro?Na pulpicie,w telefonie,w portfelu wciąż widnieje Jego,nasze zdjęcie..Nie potrafię ich usunąć, nie potrafię Jego usunąć ze swojego zycia..Kocham i mam nadzieję,łudzę się,ze to jeszcze nie koniec..Że kocham się tak bardzo,że to przetrwamy..Gorzej,jeśli On kocha mnie zbyt mocno,by zapomnieć o blędzie,który rozwalił wszystko co do tej pory było piękne.. A mianowicie NAS... || pozorna
|
|
|
|