 |
|
Pozwoliłeś abym weszła do Twojego życia. Nie miałeś nic przeciwko temu abym uczyła się całego Ciebie, abym zakochiwała się z każdym nowym dniem i tęskniła do granic możliwości. Podobał Ci się sposób w jaki na Ciebie patrzyłam. Lubiłeś mój dotyk, moje pocałunki. Zdawałeś się być szczęśliwy, po raz pierwszy od naprawdę długiego czasu. Wtedy i ja byłam szczęśliwa, sądziłam, że już nic nas nie rozdzieli. Jednak nagle wszystko się zmieniło. Nie poradziłeś sobie z czymś co sam sobie wybrałeś i do dziś oboje płacimy za to ogromną cenę. Ja zaczynam sobie z tym jakoś radzić, pogodziłam się z pewnymi sprawami, ale Ty.. Ty coraz częściej dajesz mi do zrozumienia, że nadal jesteś tak bardzo pogubiony w całym swoim życiu. A ja z tym nie potrafię walczyć. Nie potrafię. / napisana
|
|
 |
|
z roku na rok coraz trudniej zasnąć, coraz ciężej odnaleźć powód do radości, coraz gorzej odnaleźć siłę. / tonatyle
|
|
 |
|
kobieta potrzebuje przede wszystkim miłości, szczerych zapewnień, silnych ramion i czułości. wbrew pozorom nie dla wszystkich liczą się pieniądze. / tonatyle
|
|
 |
|
uśmiechaj się częściej. Twoje usta są najpiękniejsze, kiedy się śmieją. / tonatyle
|
|
 |
|
w te samotne dni, niczego ani nikogo nie brakuje mi tak bardzo, jak Ciebie. / tonatyle
|
|
 |
|
Nawet już nie wiem, który to sztylet wbija się w moje serce kiedy uświadamiam sobie, że nie pamiętam Twojego dotyku, że obraz Twoich brązowych oczu tak łatwo się zamazuje, a barwa Twojego głosu jest już prawie niesłyszalna w moich myślach. Oddech zatrzymuje się na chwilę kiedy spostrzegam, że tak wiele ulotniło się z mojej pamięci, że tak dawno nie trzymałam Twojej dłoni, a Twój uśmiech od tylu dni nie gościł w moim domu. Nie potrafię sobie poradzić z tym, że Ciebie nadal nie ma, że moja pamięć mnie zawodzi i znikasz nawet stamtąd, a serce wciąż tak mocno kocha Ciebie i tylko Ciebie i nie chce odpuścić. Powinieneś tu wrócić, bo ja umieram, codziennie bez Ciebie umieram. / napisana
|
|
 |
|
O, znowu ją widzę. Uśmiecha się, niepewnym krokiem zmierza w moim kierunku. Czuję jak dłonie mi drżą i serce zaczyna bić szybciej. Zakochałem się? Przecież to niemożliwe, ja? Heh, a jednak. Jest coraz bliżej. Co mam powiedzieć? Jak się zachować, żeby mnie nie wyśmiała? No dobra, może jakoś sobie poradzę. Jezu, jak jej włosy wspaniale wyglądają w tym słońcu, a te oczy? Ich blask odbija się chyba na końcu miasta. Dotknąć jej dłoni, czy może uzna mnie za zbyt śmiałego? Sam nie wiem, czuję się taki niedoświadczony, a przecież miałem kilka dziewczyn, ale ona jest inna. Bije od niej coś niewiarygodnie intrygującego. Ciekaw jestem jaką tajemnicę skrywają jej oczy. Boże, człowieku, co Ty gadasz? Przecież to Twoja dziewczyna, przecież możesz ją pocałować, przytulić, zabrać na spacer, a nawet przed ołtarz. No fakt. Jestem idiotą, chyba właśnie przypomniałem sobie dzień, w którym się zakochałem./dawny mr.lonely
|
|
 |
|
Przyjdź do mnie tej nocy. Mam do Ciebie kilka pytań, które chciałabym Ci zadać. Chciałabym wiedzieć jak się czujesz, i jak znosisz ten drugi świat. Czy jest tam lepiej, i czy dobrze Cię tam traktują. Chciałabym wiedzieć czy tęsknisz za tym co było tutaj, czy tamten świat może stał się dla Ciebie lepszy? Przyjdź, opowiedz mi, co się tam dzieję, jak tam jest. Przyjdź do mnie, bo dawno Cię nie widziałam. Porozmawiajmy, tak jakbyś wciąż tutaj był. - Proszę Cię, bo tak dawno nie widziałam Twojej twarzy, i tak cholernie za nią tęsknię. Chcę zobaczyć ją jeszcze raz, i usłyszeć Twój uroczy głos. Chcę porozmawiać z Tobą, chociaż we śnie. Bo nie wytrzymuję już tego że Cię nie ma. Przyjdź do mnie, ja się już nie boje, tym razem będę wiedziała , że to Ty. Tylko przyjdź, chcę znów Cię zobaczyć, chcę znów usłyszeć Twój głos. Chcę żebyś znowu przy mnie był, chcę - bo tęsknię.
|
|
 |
|
śmiałam się w głos, gdy siedząc na ławce słuchałam jego zabawnych opowieści. odwzajemniałam całusy, które skradał mi co jakiś czas. uśmiechałam się patrząc, jak robi głupie miny, byleby tylko nie widzieć grymasu smutku na mojej twarzy. wtulałam się w ciepłe ramiona, gdy zimny wiatr co chwilę otulał ciało. zapomniałam o łzach, które przez niego wylałam, o przykrych słowach, które usłyszałam, o każdej kłótni, każdym nieporozumieniu, każdej bolesnej chwili. na tamten czas znowu był moim skarbem, znowu widziałam tamtego chłopaka, którego rok temu pokochałam. jednak serca nie da się oszukać, nie da się zwieść przelotnym szczęściem. bo gdy tylko nasze usta rozstały się w pocałunku pożegnania, gdy tylko zostałam sama w ciemnym pokoju, ono dokładnie przypomniało mi ile przez niego wycierpiałam, ile bólu zniosłam. mimo wszystko kocham go, cholernie kocham, szepnęłam cicho. i nie jestem w stanie wyobrazić sobie dnia, bez jego obecności obok.
|
|
 |
|
człowiek sam psuje sobie wizję idealnego życia. kiedy jest nieszczęśliwy, dąży do szczęścia. kiedy czuje się radosny, zaczyna martwić się jak długo to potrwa i czy nie wydarzy się nieszczęście, które wszystko zrujnuje. / tonatyle
|
|
|
|