 |
|
Co się stało? Kto mi to zrobił? Nigdy nie chciałam być człowiekiem posiadającym serce z kamienia...
|
|
 |
|
Jakoś dziwnie mi Cię dzisiaj brakuje. Stanowczo za bardzo.
|
|
 |
|
nigdy nie zapytał mnie dlaczego. ani razu nie padło z Jego ust pytanie, skąd rodzą się moje pomysły lub jaki sens ma bieganie o piątej nad ranem przy kilkunastu stopniach na minusie, bo akurat naszła mnie na to ochota. wkładał dres, wiązał mocniej adidasy i towarzyszył mi przez kolejną godzinę joggingu, poranek, gdy ogrzewał mnie gorącą herbatą z sokiem malinowym, następne dni, kiedy leczyłam zapalenie krtani.
|
|
 |
|
umiesz kłamać? to dobrze, bo właśnie musisz okłamać samą siebie, że wszystko się ułoży .
|
|
 |
|
"Czasem, żeby pójść w przód trzeba spaść na sam dół."
|
|
 |
|
Nigdy nie decyduj w złości i nie obiecuj w szczęściu.
|
|
 |
|
uśmiechał się ślicznie.
szczególnie do niej.
za moimi plecami.
|
|
 |
|
Kiedyś go nie zauważałam kiedyś był mi obojętny, kilka lat wstecz gdybyś mnie zapytał co mnie z nim łączy odpowiedziała bym nic, zupełnie nic... dziś odpowiadam, że jest najważniejszą osobą w moim życiu, kimś kto daje mi szczęście, kimś dla kogo mam siłę iść przez życie, jest moim chodzącym ideałem, kimś dla kogo warto jest brnąć do przodu mimo wielu nieuniknionych problemów
|
|
 |
|
A miałaś kiedyś tak, że za cholerę nie potrafiłaś poradzić sobie z trapiącym Cię problemem ? Mimo wielu wypłakanych łez, nie potrafiłaś... sprawiało Ci to taki ból, a ty żyłaś ze świadomością, że już nic, a nic nie da się zrobić?
|
|
 |
|
Widzę że jesteś dostępny, ale nie rusza mnie to, bo wiem, że i tak nie napiszesz.
|
|
 |
|
zatrzymał się przede mną, zaciskając mocno w dłoni kwiatka. nie tulipana, czy różę, jak przystało na dzień kobiet. machał mi przed oczyma konwaliami. - wiem, że je lubisz. - mruknął, jak gdyby miało to załagodzić słowa, którymi ostatnio mnie naszpikował. - co ma moje lubienie przy fakcie, że są chronione? - przez ułamek sekundy obce emocje mignęły w Jego oczach, takie bynajmniej odebrałam wrażenie. - chronione? jeśli są chronione tak kurewsko dobrze jak Twoje serce, to mam kłopoty. ale jak widzisz... - urwał, jakby dalsza część nie była przeznaczona już dla mnie. poprosiłam, by dokończył. - jedną ochronę przerwałem. tą w okolicach Twojego mostka też dam radę, kochanie.
|
|
|
|