 |
|
Wybiegła z domu na klatkę schodową.Szybko zbiegła ze schodów i otworzyła skrzynkę na listy wyjmując z niej jej zawartość.Rachunki,pocztówki zadresowane do rodziców.Lecz jedna,mała koperta zaadresowana była do niej.Od razu rozpoznała te pismo przystając zaskoczona.Przysiadła na schodach i drżącymi dłońmi otworzyła kopertę.Zaczęła czytać.Poczuła jak dech zapiera jej w piersiach,dłonie wilgotnieją i słone łzy spływają po policzku.Czytała list raz,drugi aż w końcu złożyła go i schowała do koperty.Nie miała siły by się podnieść i wrócić do domu.Nadal drżała-Wrócił-rzekła czując łamiący się głos.Napisał,że tęskni,kocha i nie wyobraża sobie życia bez niej.Załuję,ze dał jej odejść,że nie walczył,ze się poddał,ale wierzył,że robi to dla niej.Wtedy,gdy ona poukładała sobie życie,gdy w końcu zapomniała on nagle wrócił..Bez ostrzeżenia,bez pytania po prostu wrócił chcąc zburzyć wszystko co krok po kroku od 2lat układała od nowa.Szybkim ruchem podarła list i pobiegła do chłopaka na górę.|| pozorna
|
|
 |
|
Nie dzwoni? - Trudno. Sama dzwoń zawsze wtedy, kiedy masz na to ochotę. Nie czekaj, działaj sama!
|
|
 |
|
Znowu zjebałam w najlepszym momencie.
|
|
 |
|
Chciałabym jeszcze kiedyś usłyszeć "Ja Ciebie też"
|
|
 |
|
postanowienie na nowy rok? zapomnieć, choć wolałabym, żeby to nie było konieczne.
|
|
 |
|
Nikt nie zasługuje na to, aby być opcją zapasową. [kwejk]
|
|
 |
|
wierzę, że nadzieje taki dzień, kiedy wreszcie pojmiesz, że moje odejście nie było chłamem, spontaniczną i zarazem nieprzemyślaną decyzją, ale jakby deklaracją miłości, tą w której szczęście drugiej osoby stawiasz na własne, w której to właśnie czyjeś życie staje się ważniejsze od własnego. | endoftime.
|
|
 |
|
'jak dwa pierwiastki jednego systemu, zależni od siebie jak płuca od tlenu.' ♥
|
|
 |
|
Chciałabym widzieć Reakcję ludzi na Wieść tego że Nie Żyje .. /jebsiemisiek♥
|
|
 |
|
Przyjaciele?
Dzisiaj traktują Cię jak szmate.Jak coś , co nigdy nie było nic warte.
Przechodzą obok Ciebie obojętnie.
Bez pomocy, bez wsparcia.Chcą od Ciebie wszystkiego, nie dając od siebie nic.
Marudzą,że im źle, czekają na twoją pomoc, nie zapytając nawet co u Ciebie.
I nagle z każdym dniem oddalacie się od siebie coraz bardziej.
Przyjaźń? Przecież prawdziwa nigdy nie umiera, o prawdziwą walczyć nie trzeba.
|
|
|
|