 |
|
słyszysz brudne, cięte dźwięki, mocne bębny, nic ponadto, oprócz pętli mocnych werbli, w nich to miasto tętni, nic ponadto
|
|
 |
|
zostaw to, zróbmy tak: wyrzuć pretensje i nigdy więcej nie mów mi jak mam robić rap
|
|
 |
|
plus szybki puls niepohamowane emocje,
wspominam, ale proszę zastanów się czy to wszystko moja wina?
|
|
 |
|
z każdym dniem wiem, że coraz więcej nas łączy
|
|
 |
|
a potem u mnie znów wspólna kąpiel, spływające krople, twe ciało mokre, a za oknem dawno zaszło słońce
|
|
 |
|
ewidentnie tym tętnie, wszystkie chętne
pętle w tym tempie chętnie daj tu mi
|
|
 |
|
zasady twarde już odeszły dawno,
kiedyś wam zależało bardziej - dzisiaj nie bardzo
|
|
 |
|
hip-hop dla mnie to bezpowrotny bilet
|
|
 |
|
chce mieć to szybko, wszystko albo nic wiesz tak wyszło
|
|
 |
|
zęby nie truskawki - co roku nie rosną, więc nie fikaj.
|
|
 |
|
mówią bądź sobą, a każą brać przykład z innych.
|
|
 |
|
mam ostatnio wszystko tak w dupie, że aż mi się przykro robi.
|
|
|
|