 |
|
ja żyje reggae, Ty żyjesz rapem, ona żyje pudrem .
|
|
 |
|
No zaproś mnie na herbatę. Albo na kawę. Na piwo. Albo chociaż na ławkę przed blokiem.
|
|
 |
|
Może i moi przyjaciele gadają z delmą, uciekają przed małym głodem i oglądają bajki Disneya, ale za to ich kocham.
|
|
 |
|
- ej chcesz mnie ? - chcę! - to sobie pomarz, frajerze.
|
|
 |
|
kochaj już dziś, jutro może być za późno...
|
|
 |
|
między dwoma palcami trzymała dopalającego się papierosa, w drugiej ręce butelkę desperadosa pełnego do połowy. siedziała przy ruchliwej ulicy w za dużej bluzie przesiąkniętej męskimi perfumami. //cukierkowataa
|
|
 |
|
po mimo wzrostu 160 lekkiej niedowagi, niebieskich oczu i częstych humorów nadal ją kocha. //cukierkowataa
|
|
 |
|
siedzę na parapecie z muzyką w tle. po domu roznosi się zapach jabłecznika dopiero co wyjętego z piekarnika, a ja trzymając pomiędzy nogami gorące kakao próbuję nauczyć się stu słówek na angielski. tylko cholera, znów nie mogę się skupić na niczym innym niż na Tobie. /happylove
|
|
 |
|
Stare archiwum na gadu budzi wszystko.
|
|
 |
|
Mam wiele słabości - Ale TY jesteś największą .=**
|
|
 |
|
poczuła uderzenie. zachwiała się. uderzenie powtórzyło się z większą siła. upadła na chodnik. czuła potworny ból. przed oczami zrobiło się ciemno. wieczorny spacer przerodził się w chwilę grozy. bała się, potwornie się bała. w pewnym momencie przestała się ruszać, nie miała na to siły. czuła każdą cząstkę ciała. kiedy było już po wszystkim, zaczęło padać, krople deszczu spadały na jej ciało obmywając ją z krwi. leżała tak i czekała na pomoc. w pobliżu niej zapadła cisza. tylko ze słuchawek podłączonych do telefonu wydobywała się jej ulubiona melodia. //cukierkowataa
|
|
|
|