 |
|
2k16 to dobry początek, coś jak śniadanie do łóżka
|
|
 |
|
nie umiesz się przyznać do błędu, to ludzie do ciebie nie będą przyznawać się też
|
|
 |
|
doskonale wiem po co przyszedłem, sypiam spokojnie, z czysty sumieniem
|
|
 |
|
doskonale wiem po co przyszedłem, sypiam spokojnie, z czysty sumieniem
|
|
 |
|
Od porannej pobudki po wieczorne składanie się do snu. Nasze życie składa się z pytań. Na większość łatwo dać odpowiedź i szybko o nich zapominamy. Ale niektóre pytania o wiele trudniej zadać, bo przeraża nas odpowiedź na nie.Czy kiedykolwiek zamieszkamy razem ? Czy popełniam błąd, wychodząc za tego mężczyznę? Czy kiedykolwiek będę czula się bezpiecznie ? A co się stanie, gdy zadamy sobie trudne pytanie i otrzymamy odpowiedź, na którą liczyliśmy? Wtedy zaczyna się szczęście
|
|
 |
|
Pożądanie. Emocja ta jest stworzona po to aby doprowadzić nas do zagubienia się. Po to aby tych, którzy pragnęli miłości przekonać do podjęcia niemądrych decyzji. Pożądanie powoduje, że Ci, którzy tęsknią za rodziną realizują się w gniewie. Pozwala tym, którzy są samotni zachowywać się lekkomyślnie. Lecz gdy w sercu pogoń za pożądaniem staje się obsesją naszą największą nadzieją jest opiekuńczy przyjaciel, który nadejdzie z pomocą i powstrzyma nas
|
|
 |
|
Dlaczego tak jest, że znaleziona motywacja bardzo szybko odchodzi? Mobilizujemy się do działania, zaczynamy i po chwili gaśniemy. Coś nas znowu przytłacza, coś nie pozwala walczyć. Ułożyliśmy sobie wszystko w głowie, zrobiliśmy pierwszy krok, a potem cofnęliśmy się w tył zbyt daleko by zacząć na nowo. Kto wciska ten cholerny hamulec? Gdzie jest blokada? Bo jeśli to my utworzyliśmy ją we własnej głowie, to dlaczego teraz nie potrafimy jej przeskoczyć? Mamy w sobie granicę, której nie udaje nam się przekroczyć, a jeśli nawet, to szybko wracamy z powrotem. Chcemy działać, ale nie potrafimy. Ta bezsilność kiedyś nas wykończy. Zabraknie nam motywacji by pewnego dnia wstać rano z łóżka. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni.
Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło."
|
|
 |
|
"Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać.
|
|
 |
|
Tak. Wszyscy coś planujemy, ale czasem sprawy nie idą tak, jak oczekiwaliśmy. Próbując pomóc, zaszkodzimy naszemu związkowi. Próbując zbliżyć się do kogoś, możemy go niechcący odepchnąć. Odkrywając przeszłość, możemy wzbogacić naszą teraźniejszość. Ale są tacy, którzy nie zrezygnują ze swoich planów, choćby sprawy szły coraz gorzej.
|
|
 |
|
znów ściemnia się i świta i przygnębia mnie jak szpital, czasem mam po prostu tego kurwa dosyć
|
|
 |
|
to jest problem, który rano nie znika, to dobrze wiesz, życzę sobie i tobie nowego życia i zdrowia i czego tam chcesz
|
|
|
|