 |
|
dlaczego Ci go
oddałam,
i dlaczego już
o Niego nie walczę?
bo od małego uczono
mnie, że zużyte
zabawki oddaje
się biednym. / veriolla
|
|
 |
|
idzie ulicą, trzymając w ręku torebkę. niska brunetka, uczesana w kucyk, uśmiechnięta. dla Ciebie to zwykła postać jak każda inna. dla mnie ? kobieta, za którą mogłabym zamordować, która wraz z najważniejszym mężczyzną w życiu dała mi cudowne dzieciństwo i umożliwiła dobry start mojemu życiu. to dla Niej zrobię wszystko i jeszcze wiele. za Nią zabiję, Jej nigdy nie dam skrzywdzić. to Ona wspiera mnie całe życie, i zawsze jest przy mnie. i choć było wiele ciężkich chwil, dużo momentów w których się nie dogadywałyśmy, wiem, że zawsze będzie do mnie przychodzić i pytać czy mam wszytko czego mi potrzeba, czy jestem szczęśliwa, i jak się czuję. kocham Ją, najmocniej na świecie. / veriolla
|
|
 |
|
kocham te utwory, które rozpoznaje po jednym samplu , zamykam oczy i uśmiecham się na wspomnienia związane z nimi. / veriolla
|
|
 |
|
Chcę byś kochał mnie obecnością, dotykiem i spojrzeniem, nie słowami. Teraz słowa nic nie znaczą. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Oddycham głęboko, lecz ból wciąż się nasila. . | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Pamiętam Jego wzrok, był tak bardzo intensywny, głęboki, dotkliwy . . | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Nowy rok - ten sam On . . ♥ | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Podoba mi się sposób Jego życia. Żyję nim już od kilku dobrych lat. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Usiłuję przekonać siebie, że na tym świecie jest jeszcze tysiące takich oczu i setki tak bezpiecznych ramion. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Noworoczne postanowienie? - Jak najmniej Jego w moich myślach. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Czego mogę Wam życzyć, kochani. . Myślę, że przede wszystkim MIŁOŚCI, której tak często nam brakuje. Dużo, dużo człowieczków, którzy będą blisko bez względu na to, co się wydarzy. Wszystkiego czego zapragniecie, ramion i oczu, za którymi tęsknicie, słów, których dawno nie słyszeliście i dotyku, który dawał poczucie bezpieczeństwa. Ogromnej SIŁY na ten nadchodzący 2012! ;* ♥ życzy - nieracjonalnie
|
|
 |
|
Po prawie dwuletnim związku zakończył to, tak bez żadnego konkretnego powodu. Od czasu do czasu przez kilka miesięcy pisaliśmy do siebie co słychać, wydawało się,że jest całkiem ok u Niego. Wkurwiało mnie to,że ma tak idealnie wyjebane kiedy Ja tak bardzo cierpię. W moich myślach było tylko jedno zdanie ' Niech cierpi jak Ja, niech go tak boli jak boli mnie.' Wtedy nie wiedziałam jak bardzo się myliłam. Pewnego dnia pisząc z Nim nie wytrzymał, wybuchł. Napisał jak bardzo mnie Kocha, prosząc o spotkanie gdy tylko się zmieni. Wyznał mi,że jest nieszczęśliwy,że ma ogrom problemów, po prostu nie radzi sobie. Nie mogłam w to uwierzyć on - twardziel, z twardym sercem, nigdy nie mówiący o swoich problemach wreszcie się ujawnił. Tak strasznie bolało mnie,że u Niego nie jest dobrze. Wtedy dotarło do mnie,że naprawdę Kocham Go bardzo mocno i chcę żeby był szczęśliwy, nie pozwolę żeby cierpiał, chcę jego radości! / bellolina
|
|
|
|