 |
|
Tak często mam ochotę wyłączyć się z tego świata. Odejść, nie pozostawiając po sobie żalu. Z daleka od tych kłamstw, chamstwa, zdrad i fałszu, od tych jebanych uczuć, które tak bezlitośnie ranią ludzi. W takich chwilach zatracam się w muzyce, bo tylko ona rozumie ból.
|
|
 |
|
Najgorzej jest jak się coś zgubi wiesz, telefon , kase, albo takie tam zaufanie.
|
|
 |
|
A teraz mogę polegać wyłącznie na sobie, kurwa jak to fatalnie brzmi..
|
|
 |
|
Nie chcę grzecznego chłopca, w rureczkach, vansikach, koszuli w kratę, który układa grzywkę dłużej niż ja, chudego, który nawet nie umiałby mnie obronić. Chcę chłopaka z full capem na głowie, w najeczkach, w ogromnej bluzie, z aroganckim wyrazem twarzy, napakowanego, przy którym czułabym się bezpiecznie. Tak, kochanie, chcę Ciebie, zrozum to.
|
|
 |
|
Postanowienie na nowy semestr było takie, że mam się uczyć i siedzieć spokojnie na lekcjach. A co robię? Naukę mam daleko w dupie. Siedzę na lekcji ze słuchawkami w uszach słuchając Peji i jedząc lizaki, pyskując przy tym do nauczycieli, którzy rozkazują mi żebym wyjęła słuchawki i schowała lizaka.
|
|
 |
|
Nie kupisz przyjaźni, więc nie łudź się że będzie w spożywczym lub w mięsnym spokojnie czekała na ciebie na półce.
|
|
 |
|
Chciałabym mieć tą pewność, że jeszcze nie wszystko jest stracone, że jest jeszcze kilka szans aby naprawić to co tak idealnie zjebałam.
|
|
 |
|
Nie wiem jak to wytłumaczyć. Podczas dnia, w świetle słonecznym tryskam energią, zarażam śmiechem. To Ja pocieszam innych, mówię że będzie dobrze. A gdy tylko słońce chowa się za horyzont, chęć do życia gaśnie. Radość wypala się. Mina smutnieje. I nie tylko mina, bowiem cała moja dusza płaczę, coś żałośnie w niej krzyczy.
|
|
 |
|
Jak byłam mała to miłość znaczyła dla mnie tyle, co gdzieś znaleziona stokrotka, która potem zwiędła - prawie nic. Miłość to była mama i tata, ken i barbie, książę i królewna. Kiedy ktoś się całował, robiłam śmieszną minkę, mówiłam "fuuj" i odwracałam głowę. Nie śniłam o niej, nawet nie myślałam. Nie chciałam, żeby jakiś chłopak mnie przytulał. Ważniejsze było układanie mebli w domku dla lalek i skakanie po kałużach... teraz wszystko się zmieniło. Kiedyś, nigdy nie oddałabym lizaka za spędzenie z Tobą czasu. Teraz, za 5 minut przy Tobie oddałabym cały świat.
|
|
 |
|
Wyspy sentymentów i godziny trudnych rozmów.
|
|
 |
|
Coraz więcej ludzi choruje na takie choroby jak dwulicowość, fałszywość niż na raka. I w sumie nie wiem co jest gorsze.
|
|
 |
|
Był jedyną osobą w tamtym czasie której potrafiłam wybaczyć wjebanie mnie w kałużę, zjedzenie ostatniego cukierka, czy spizganie mojej kolejnej "wielkiej miłości". Stuprocentowo poddawałam się jego radom, poleceniom i zastrzeżeniom. Ufałam mu wtedy jak nikomu. Właściwie wciąż mu ufam, gdy nosi mnie do góry nogami śmiejąc się jak dzieciak. /improwizacyjna
|
|
|
|