 |
|
unlike.me /
"I przychodzi taki moment że zaczynasz potrzebować mężczyzny, nie chłopca."
|
|
 |
|
Wracasz wspomnieniami do tamtych dni, gdy beztrosko biegałeś po zbożu u babci, na wsi, ciesząc się z każdej chwili, marząc. a teraz? siedzisz przed książką, która ma zapewnić Ci przyszłość, a z którą masz tak niewiele wspólnego.
|
|
 |
|
Przypadkowe znajomości, przypadkowe pocałunki, przypadkowe błędy, przypadkowe przeoczenie miłości.
|
|
 |
|
zniszczę ją , jeżeli dowiem się , że kiedykolwiek zrobiła coś co sprawiło , że ktokowiek z moich bliskich mógł wylać przez Nią choć jedną łzę, obiecuję. / veriolla
|
|
 |
|
za te wszystkie sekundy, minuty, godziny, dni, miesiące, lata. za obecność, za troskę, za miłość, za nadopiekuńczość [!], za wszystko. dziękuję. wszystkiego najlepszego w tym szczególnym dniu najcudowniejszy bracie.
|
|
 |
|
uwielbiam Cię w sposób , którego nie umiem sprecyzować. ;*
|
|
 |
|
w końcu nachodzi wieczór, kiedy jest Ci wszystko jedno. nie zmywając makijażu w mokrym od deszczu ubraniu kładziesz się na podłodze i zasypiasz, wtulając się w dywan. nazajutrz budzisz się między jedną a drugą nogą od stołu i jedynym Twoim życiowym celem jest znalezienie zapalniczki, a następnie ponowne zaśnięcie tym razem w objęciach nikotynowego dymu. zasnąć i się więcej nie obudzić. przespać problemy. podnieś powieki, kiedy zwyczajnie, samoistnie znikną. to tak samo abstrakcyjne jak wystygnięcie zimnej już kawy.
Autor cytatu: abstracion
|
|
 |
|
patrząc na kwiaty, które dziś dostałam wybucham śmiechem. dlaczego? brakuje moich ulubionych - żółtych tulipanów, których cały bukiet kupił dla mnie najlepszy przyjaciel i chciał mi wręczyć przed szkołą. pewnie stałyby na biurku obok reszty, gdyby nie to, że przed bramką czekał na mnie mój chłopak, więc kumpel, żeby uniknąć kłopotliwych scen zazdrości kwiaty dał swojej mamie. i tak kwiaty, których - tak na prawdę - nie widziałam na oczy zapamiętam najdłużej.
|
|
|
|