 |
|
nie widzę sensu w układaniu swojego życia jak w układaniu ciuchów w mojej szafie. przecież i tak, na drugi dzień wszystko wyląduje z powrotem na ziemi i będzie jeszcze dwa razy większy bałagan. /happylove
|
|
 |
|
dziewczyny zdradził mnie :( całował sie z tą kretynką :(
|
|
 |
|
Ubierzesz się ładnie - nazwie Cię cnotką... Ubierzesz się seksownie - nazwie Cię dziwką... Zadzwonisz do niego - uzna, że się narzucasz... On do Ciebie zadzwoni - uzna, że powinnaś być zaszczycona... Nie kochasz go - będzie robił wszystko, by Cię zdobyć... Kochasz go - zostawi Cię... Kłócisz się z nim - mówi, że robisz problemy... Siedzisz cicho - mówi, że nie masz własnego zdania... Nie oddasz mu się - uzna, że go nie kochasz... Zrobisz to - uzna, że jesteś łatwa... Powiesz mu o swoich problemach - pomyśli, że jesteś słaba... Nie powiesz mu - pomyśli, że mu nie ufasz... Będziesz mu robić wymówki - powie, że nie jesteś jego matką... On będzie Ci robił wymówki - powie, że dba o Ciebie... Nie dotrzymasz danej obietnicy - straci do Ciebie zaufanie... On złamie dane słowo - to na pewno przez Ciebie... Zdradzisz go - powie, że to koniec... On Ciebie zdradzi - powie, że każdy zasługuje na drugą szansę... Wiec O co ci chodzi ; o !
|
|
 |
|
Czego chcę teraz spróbować
To odnaleźć mapę do Twojej duszy
|
|
 |
|
Ciągle jestem w drodze
Któregoś dnia zostanę
Czy słyszysz ból w moim głosie?
Zrywam swój łańcuch
Czy czujesz to samo?
Czy słyszysz ból w mojej piosence?
|
|
 |
|
Chcę kogoś, potrzebuję, żeby ktoś
Chcę kogoś, na kim mogłabym się oprzeć
Chcę kogoś, chcę, chcę
Potrzebuję kogoś, by mnie podtrzymał
|
|
 |
|
Myślę, że na prawdę, na prawdę oszleję
Bo jesteśmy tak daleko
I nie ma sposobu na nowy początek dla nas!
|
|
 |
|
Mogę być tylko na drodze do nikąd
Zatrzymywałaś mnie
Ale powiedziałem,że nie dbam o to
Kiedy jest czas dla nas
Może nie w tym życiu
Nie wygramy tej walki
Z uciekającym czasem, prawda?
|
|
 |
|
Skarbie, jeśli pozwolisz mi oddychać
Nawet gdy jestem daleko
Wtedy nie mam wątpliwości.
Będę Twoją miłością.
|
|
 |
|
Jeśli kiedyś będę musiała odejść
Nie będzie ważne
Dokąd teraz idę.
Będę Twoją miłością.
|
|
 |
|
kiedy tęsknię
zamykam powieki i jesteś
tak bardzo chcę być blisko ciebie
aż znów w sercu cud staje się
|
|
 |
|
Matka mówi, a ojciec potwierdza
Od uczucia ważniejsza jego pęga
Twoje serce gówno ma do tego
Masz mieć faceta ostro zarobionego
Z własnych kwadratem, furą i biznesem
Jeśli go nie kochasz, to pokochaj jego kieszeń
Bo miłość to bzdura
Istnieje w filmach i tanich lekturach
Kilka spotkań, intymne sytuacje
Wpadasz stary w miłosną pułapkę
Rok, może dwa i poznajesz prawdę
Brzydkie staje się to, co było ładne
Wpuszcza cię w kanał, sędzia dzieli kasę na pół
Zaliczasz dół
Wyciągasz gnata, sześć złotych kul
Tak stary, zmieniasz się w kata
|
|
|
|