 |
|
Czy ty kurwa nazywasz się Tlen, bo nie mogę bez ciebie oddychać mój drogi.
|
|
 |
|
No bo ta dziewczyna to kompletny kłębek nerwów. I jest taka nudna. Nigdy jej się nic nie chce, cały czas tylko siedzi, popłakuje i użala się nad sobą. No dobrze, czasem wpada w manię, maluje i robi inne cuda, jak przez ostatni tydzień czy dwa, ale potem i tak nic dalej z tym nie robi. Nigdzie tego nie pokazuje. Ludzie mówią, że byłaby z niej fantastyczna artystka, gdyby tylko chciała, ale ona nie chce, bo zaraz potem znów wpada w depresję, staje się bezradna i nieszczęśliwa.
|
|
 |
|
Delikatnie gładzi mnie po policzku wierzchem dłoni i całuje delikatnie w usta ; mogłabym to robić bez końca. Nagle czuję, jak jego dłoń wędruje po mojej łydce -szybko zaciskam kolana, żeby nie strzeliło mu coś do głowy. Obsypuje moją szyję delikatnymi pocałunkami. Trochę to łaskocze i zaczynam chichotać. Mruczy mi do ucha, że jestem dla niego najważniejsza… a potem się budzę.
|
|
 |
|
Do mężczyzny powinien być dołączony tłumacz, który by nam tłumaczył, co mężczyzna ma na myśli. Do każdego w dodatku osobny, niepowtarzalny, żadne tam ogólniki ty z Marsa, ja z Wenus. Który by objaśniał, na przykład, co to znaczy, kiedy on milczy.
|
|
 |
|
nie płaczesz kiedy wszyscy się tego po tobie spodziewają, zapisujesz w sobie każdy, choćby najmniejszy, powód do smutku, ale się trzymasz... aż w końcu wybuchasz, a do płaczu jest w stanie doprowadzić cię choćby najbłahsza błahostka.
|
|
 |
|
Nie rozumiem tej mody na singlizm. To naciągane teoryjki. Młodzi powinni się łączyć w pary, a nie, tylko ostentacyjnie wołają, że są singlami z wyboru, mnie to pachnie... desperacją, jakimś ukrywaniem rozczarowania pod modnym pojęciem. To oznacza, że się nie znalazło. Jak takie dziecko w przedszkolu, które nie bardzo zasymilowała grupa i stoi w kąciku naburmuszone i mówi "Ja siam, ja siam!", ale oczka ma pełne łez.
|
|
 |
|
Poczułam jego wargi na swoich. Całował mnie gwałtownie, brutalnie, przytrzymując mnie ręką za szyję, żebym mu się nie wyrwała. Wargi miał miękkie i ciepłe. Rozbestwił się jeszcze bardziej i rozwarł mi wargi językiem. Poczułam w ustach jego gorący oddech. Zwiesiłam luźno ręce i wyłączyłam się.
|
|
 |
|
Jak on na nią patrzył! Jak ozdrowiały ślepiec, który zobaczył słońce! Jak kolekcjoner sztuki, który odkrył nieznany światu obraz Da Vinci! Jak matka przyglądająca się noworodkowi!
|
|
 |
|
kiedy patrzę na ciebie dostaje pierdolca.
|
|
 |
|
Jest absolutnie fantastyczny : zabójczo przystojny, z domieszką tego zdumiewającego, lekko wymiętego francuskiego seksapilu – no wiecie, trzydniowy zarost i potargane włosy.
|
|
 |
|
Kogo ja próbuję oszukać? Jest dla mnie wszystkim. Kocham go. Nie w zaplanowany, zorganizowany sposób. Nie raz w miesiącu, kiedy udaje się go wpasować w układankę mojego uporządkowanego, wygodnego życia, Kocham go, ponieważ nie umiem inaczej, ponieważ to dla mnie naturalne jak oddychanie, ponieważ to jedyny mężczyzna na świecie, który jest tak wspaniały. Nie mogę uwierzyć, że tak długo się oszukiwałam. Oczywiście, że go kocham : kocham go nieprzerwanie od momentu poznania.
|
|
 |
|
Pomyślałam, że dla postronnego obserwatora musimy wyglądać jak para zakochanych na romantycznym spacerze, i zastanawiałam się, czy nie powinnam tego zmienić. Tyle, że z drugiej strony, czułam się z tym zajebiście. Przecież tak właśnie było.
|
|
|
|