 |
|
czas nie zawrócił. tak, to ten sam człowiek o którym były moje pierwsze wpisy tutaj. ten o którym nieraz wspomniałam w aspekcie wyrządzonego mi bólu i katuszy jakie sprawiał jego brak. te same rysy twarzy, uśmiech. nie ten sam charakter. nie zawróciliśmy do tamtego momentu, nie cofnęliśmy czasu, a przeżyliśmy więcej. znów cieszę się jego spojrzeniem, tym, które tak mocno pokochałam, nie widząc żądzy ranienia w źrenicach. nienawiścią za to, że tak bardzo zależy zaręczałam wtedy, iż nigdy się do niego nie zbliżę, teraz znów uzależniam to od niego, wierząc, iż budujemy coś nowego, lepszego.
|
|
 |
|
zamknięte powieki, by odciąć dostęp jednego ze zmysłów, wzmacniając resztę. smak, węch, słuch - to wszystko swoją drogą, choć wdychanie jego zapachu czy wsłuchiwanie się w to, co mówi jest nie do opisania. dotyk bierze górę nad pozostałymi. jego dłonie, które przemierzają po skrawkach mojej skóry z namacalnym drżeniem, jakby starając się zapamiętać każdy jej fragment. długie palce wplatające się pomiędzy moje. podsunięta dolna warga, którą mogę do woli przygryzać. gorący oddech który jak letnie powietrze zniknie ostatniego dnia wakacji na te kilka zabójczych miesięcy odwyku.
|
|
 |
|
zabronił mi się zakochać. dolna warga momentalnie zaczęła drgać, więc przygryzłam ją nieznacznie. 'bądź dzielna' - nakazałam sobie w myślach, choć już zdążyło pojawić się w mojej głowie tysiące wątpliwości: że nie traktuje tego ani trochę poważnie, że skończy się identycznie jak kilka lat temu, że znów to tylko bezsensowna zabawa, nic ponad. - po wakacjach nie będziemy widzieć się kilka miesięcy, chyba, że dadzą mi przepustkę, tego nie wiem. jak się zakochasz to będzie lipa, nie sądzisz? a ja nie chcę żebyś była smutna.
|
|
 |
|
minione lata z pewnym przekonaniem o nim - pełen lajt, znalezienie panienki na tydzień, najebanie się, trochę akcji z psami dla adrenaliny. zmienił się i to nawet mi ciężko jest uwierzyć, że to ten sam człowiek o którym kotłowały się wokół takie opinie. właśnie osoba, którą sporo skreśliło na starcie, teraz rzuca wszystko dla godzin spędzonych ze mną na najbanalniejszych rozmowach, a po setkach wspólnych minut, mimo wiadomości od kumpli z zaproszeniami na piwo, uparcie nie chce wypuścić mnie z ramion.
|
|
 |
|
- tyle niewłaściwych decyzji, tyle błędów, wyrządzonego bólu. byłem bezmyślnym gówniarzem i zraniłem osoby, których nie powinienem. - mruknął zaciskając dłonie. - ważne jest to kim jesteś teraz, nie? - zagaiłam, lecz pokręcił głową. - przestań. te kilka lat temu, to nie powinno się wydarzyć. nie powinienem Ci tego zrobić, a Ty powinnaś mieć ze mną masę innych wspomnień. lepszych. - nie miałam pojęcia, że wypowiadając to ostatnie słowo składa mi obietnicę, iż na pewno nadrobi pakiet tych cudnych chwil.
|
|
 |
|
Może i kupię koszulkę takiego koloru, co jego, ale nie będzie to wcale oznaczać, że za każdym razem, kiedy będę miała ją na sobie, będę wspominać jego postawę pełną optymizmu i ten piękny uśmiech..
|
|
 |
|
Nie, nie poznaję siebie. Nie wiem kim jest ta dziewczyna, która uśmiecha się do obcych ludzi na ulicy oraz tych, których nie łączy z nią nic poza tą samą szkołą prawa jazdy, ta, która po powrocie do domu przyrządza kolację, a czasem gotuje nawet coś na obiad lub sama z siebie robi deser, ta, która zjada Sunbitesy, chałwę, czekoladę i wielką ilość owocowych cukierków podczas oglądania ulubionego serialu późno wieczorem, ta, która czytając polskie napisy do zagranicznych dialogów przez jedną słuchawkę słucha piosenkę, którą kojarzy z jedynym człowiekiem, który bądź co bądź jest do niej podobny mimo tak wielu różnic, ta która nie może położyć się spać bez chusteczek, bo gdy tylko przed oczyma pojawia jej się czarne niebo, zaczyna marzyć o rzeczach, które nigdy się nie spełnią, ta, która przy płycie Linkin Park'a potrafi narysować niejeden portret zwykłym ołówkiem HB na zwykłym papierze do drukarki. Dzisiaj nie jestem tak silna, jak kiedyś. Lo siento..
|
|
 |
|
i te pare minut, w których miałam
w ramionach mój cały świat.
|
|
 |
|
chce by wiele się zmieniło, ale nie naprawiam świata i nie wiem co to miłość.
|
|
 |
|
to smutne że nie widzisz w moich oczach siebie.
|
|
 |
|
"nie ważne jest to , że butelka już jest pusta, a ty jesteś gdzieś daleko i sam nie wiem czemu temat ten poruszam, ale nie chce wiedzieć z kim jesteś i co robisz, bo kiedy płacze uchodzi ze mnie całe zło. Czasem zachowuje się jak dziecko. ale nie nie powiem Ci nic, bo nie wiesz jak mi ciężko. I leże teraz sam i nie trzeba mi nic, niech wszyscy dalej się bawią, a mi nie chce się już żyć"
|
|
 |
|
lepiej mi jak napisałam kilka marnych, nic nie znaczących pierdolonych słów.
|
|
|
|