 |
|
jak istnieje drugi brzeg, poza życiem miejsce, to chcę policzyć do trzech i nie być już tu gdzie jestem, chcę wrzucić niższy bieg, odrzucić presję, chcę wziąć wdech, a gdy go wezmę, potem wziąć Cię gdzieś, gdzie pachnie deszczem, lecz nie pada, czas tam też jest, lecz nie ma tam wskazówek zegara (które pchają Cię i pchają nadal..) chcę nie widzieć więcej przemocy i zła, złych emocji, które chcą mnie przemoczyć do cna, nie chcę niemocy, po czym tego poczucia, że brak reakcji porzuca mnie w świat wyobraźni, dosyć mam życia na brzegach fantazji, nocy pustych i samotnych tak, że nie wiesz ile emocji nam uciekło, no i ja też nie wiem, życie tu to czasem piekło, nie wiem jak jest w niebie.. znowu czuję wielką wściekłość, bo nie ma tu Ciebie..
|
|
 |
|
budowałem nowe związki i rujnowałem stare. spałem pijany jak menel na schodach w klubie za barem i może gdzieś mnie mijałeś, i może o mnie słyszałeś, i tym się różnię od Ciebie, że nie wiem o Tobie wcale. nie palę.. jak zapytasz mnie o sztynks, a i tak mam paranoje w głowie.. tak jakbym był.. w jednych z zamkniętych wind bez drzwi i spadał w dół, i nie mógł już zrobić nic, i czekał tylko na huk. to jest jak cug - ta cała nasza codzienność i lepiej powala z nóg i ryje mózg niż mefedron, i szkoda, że to sam Bóg nie siedzi za reżyserką, bo wtedy może bym mógł uwierzyć w jego obecność, tu, gdzie obojętność stała się substytutem, a więzi międzyludzkie zastąpiono facebookiem. jak mam nie mieć w dupie Ciebie i świata, WYBACZ? skoro nie ma Cię przy mnie, a kiedyś byłaś.
|
|
 |
|
tonąc na morzu strat już nie mam nic do stracenia i może to morze strat, a może to już ocean.
|
|
 |
|
Na pewno znasz to uczucie, gdy jakaś cząstka Ciebie umiera wraz z czyimś odejściem. Gdy nie możesz pozbierać tysiąca myśli w całostkę myślową. Gdy chcesz do kogoś się przytulić, pocałować, a obok siebie nie masz nic prócz koca i dwóch poduszek. Gdy chcesz napisać wiadomość, a masz świadomość, że już nie odpisze. Coś pęka, gdy pragniesz trzymać kogoś za rękę, a ta osoba po prostu zniknęła z jednym podmuchem wiatru, choć miała być do końca i wspólnie mieliśmy przeżywać smutki i radości. Coś łamie się w Tobie, gdy zrozumiesz, że nic nie trwa wiecznie,że nigdy nie poczujesz się tak samo, że ta postać pozostaje w Twoim sercu, a nie w codzienności życia./ itgetsbetter
|
|
 |
|
Dziś pełnia. Minęło równo dwadzieścia osiem dni, a na niebie pojawił się znowu księżyc. Nigdy takiego nie spostrzegłam, jest taki ogromny, równy, bliski. Jakże niesamowitym jest to, że ludzie, będący daleko od siebie mogą patrzeć w niebo i widzieć te same gwiazdy, ten sam księżyc w pełni. Niekiedy jedynie to łączy ludzi, a mianowicie to samo niebo. Można spoglądać na tą płomienną kulę i zatapiać w niej swój wzrok, będąc w różnych zakątkach świata. Patrzeć i widzieć piękno, widzieć ludzi, których kochamy, którzy są dla nas cenniejsi od każdego ziemskiego bogactwa. Wówczas zdajemy sobie sprawę, iż przecież to dziś jest noc, kiedy spełniają się marzenia, kiedy wszechświat im i nam sprzyja. Wiem, to naocznie naiwne myślenie, aczkolwiek ja to widzę i ludzie, którzy potrafią kochać. Wierzymy w Boga, gdyż chcielibyśmy być zbawieni, wierzymy w spełnienie marzeń, gdyż pragniemy żyć w sielance. To cudowne spoglądać na niego, to jedyna noc, gdzie rozumujemy po cóż żyjemy, że żyjemy dla miłości.
|
|
 |
|
“ ' Witamy w wieku nie-niewinności (...) Nikt nie jada śniadania u Tiffany'ego, nikt nie przeżywa pamiętnych romansów - zamiast tego jemy śniadanie o siódmej rano i miewamy przygody, o których staramy się jak najszybciej zapomnieć. Jak wdepnęliśmy w taki brud?(...) Kiedy ostatni raz widziałeś dwoje ludzi patrzących sobie w oczy i nie pomyslałeś: taa, akurat?' ”
|
|
 |
|
poznałem się z nią jakoś dziwnie, klub, grubo było, widziałem i znałem ją ledwo, bang, zaiskrzyło.. czy to my, czy to piwo, czy to schiz, czy to miłość? nie chciałem się wiązać, a z miejsca czułem, że mógłbym
|
|
 |
|
wszystko, co dobre, od początku ostrzega cię końcem, a najlepsze żyje motylim życiem, zdycha gwałtownie. kochałem ją, lecz było za wcześnie, by mówić, później za późno, tutaj mogę to z siebie wyrzucić. zły moment i okoliczności wszystkie, rozstaliśmy się tak jakoś, kurwa, dziwnie
|
|
 |
|
“ Ludzie rozumieją mnie tak słabo, że nie rozumieją nawet moich narzekań na to, że mnie nie rozumieją. ”
|
|
 |
|
you taught me that it was good to be crazy < / 3
|
|
 |
|
“
I powiedz mi czy wciąż go kochasz?
Gdy wiesz, że nic nie jest takie jak chcesz.
I nie będzie już jak chcesz by było.
I teraz gdy już wiesz, że on nie jest tym kim chcesz.
Czy wierzysz w miłość?
”
|
|
|
|