 |
|
Kontroluj czyny bo za ich konsekwencje,
Jeśli są złe sam miej do siebie pretensje
|
|
 |
|
Kontroluj czyny bo za ich konsekwencje,
Jeśli są złe sam miej do siebie pretensje
|
|
 |
|
mogę iść po swoje
w każdą stronę ,żeby żyć jak wole. Ty!
nie pierdolę się z tym co nie jest mi po drodze, no.
|
|
 |
|
nie tęsknie za tym co było, myślę co będzie
|
|
 |
|
to jest tak silne, że wraca do mnie w snach
|
|
 |
|
Razem dostaliśmy wpierdol od życia, razem się podniesiemy, zobaczysz.
|
|
 |
|
Głębokie rysy w psychice, jeszcze głębsze luki w pamięci, wymazywanie z pamięci siłą, godzin kiedy siedziałam Ci na kolanach i opowiadałam Ci o miłości do Ciebie, zapominanie wyrazu twarzy i miłości jaką miałeś wtedy w oczach, wycinanie chwil z Tobą spędzonych migających przed oczami jak zdjęcia, kasowanie błąkających się gdzieś po umyśle melodii, które nasuwają mi na myśl, obraz Twojej twarzy i momenty naszego szczęścia, próby zapomnienia tego co czułam zawsze gdy czekałam na lotnisku i w końcu dostrzegałam Cię wśród nieistniejących dla mnie ludzi, wreszcie smarowanie kremem na blizny Twojego imienia wyciętego na mojej ręce, widzisz, tyle nam po nas zostało.
|
|
 |
|
Jestem jak twarde narkotyki i totalnie w rytm muzyki
|
|
 |
|
Nie podoba się? oka, zajeb focha albo zajeb w nocha. livin' la vida KOKA!
|
|
 |
|
Bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz. jak amfetamina robię tobie w głowie miraż. zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać, uzależniam cie na dobre, może lepiej nie zaczynać.
|
|
 |
|
nie wiadomo co. nie wiadomo gdzie. nie wiadomo kiedy.
|
|
 |
|
czasami nie przestajesz kochać, ale potrzebujesz już mniej.
|
|
|
|