 |
|
sztuką jest dać komuś wolność i sprawić, by nie chciał odejść . / demoty
|
|
 |
|
zawsze, w każdej sytuacji i mimo wszystko jestem szczera. aż do bólu. a co najlepsze, uważam to za zaletę. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
drodzy nauczyciele ! w imieniu wszystkich uczniów, chciałam was poinformować, że my też mamy prawo do popełniania błędów, zapominania książek, odrobienia zadania domowego czy nauczenia się na sprawdzian. wiecznie powtarzacie nam, że jesteście tylko ludźmi, ale my też nimi jesteśmy i również nie jesteśmy idealni. skoro wstawiacie komuś jedynkę za brak zadania, to innym wstawcie piątkę za to, że je mają. jeśli wpisujecie komuś uwagę za złe zachowanie, to innym wpiszcie pochwałę za dobre. nie zadawajcie nam do domu 5 stron z jednego przedmiotu, bo mamy jeszcze 13 innych. czas wolny? po pracy wy go macie, my nie, bo musimy zakuwać na te pieprzone sprawdziany, z których i tak po tygodniu nic nie będziemy pamiętać. szkoła jest po to, żebyście nas tam uczyli, a nie kazali uczuć się w domu. nie krzyczcie na całą klasę, jeśli czegoś nie rozumiemy. jesteście tam po to, żeby nam wytłumaczyć, a nie spieszyć się, żeby zdążyć z przerobieniem materiału. z poważaniem, uczniowie. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
ciekawe jak to jest mieć porządek w pokoju..
|
|
 |
|
Jak cie słucham to mam ochotę odrobić matme.
|
|
 |
|
Niedo bórse ksupow odujetr udnościzczy taniem. (nie rozumiesz ? czytaj sylabami)
|
|
 |
|
-Klaudia, do odpowiedzi. - coś się Pani dowcip ostatnio wyostrzył. / neast
|
|
 |
|
Była twarda i nie płakała. siedząc w parku na ławce sączyła trzecie piwo. myślała o tym jakim był kretynem i jak bardzo go kocha. wyjęła paczkę szlugów i patrząć, ze został jej ostatni wyjęła go i odpaliła. racząć się dymem tytoniowym, patrzyła na ulicznych przechodniów. patrzyła na pary w parku i czuła ucisk w żołądku, myśląc 'przecież mogliyśmy to być my.' / happy_love
|
|
 |
|
24:OO. obudził ją krzyk mamy z pokoju. wyskoczyła z łóżka jak i wbiegła do drugiego pokoju, zapalając światło. zastała tam mamę, która zaczynała rodzić. podbiegła do niej, wzięła ją za rękę i wykręciła numer na pogotowie. niestety nie miała innego wyjścia, bo jej tato był za granicą, a nikt inny nie był wstanie je zawieźć. w czasie czekania na pogotowie, starała uspokoić mamę. karetka przyjechała za kilka minut. niedługo po tym byli już na miejscu. czekanie na korytarzu ciągnęło się wiekami. czekała 9 miesięcy na tego maluszka, którego tak bardzo pragnęła. teraz zostały tylko te nieliczne godziny. -możesz już zobaczyć swojego braciszka - powiedział lekarz, wychodząc z porodówki. - chciał pan powiedzieć, że mogę już zobaczyć swojego alana - poprawiła go, obdarowała szczerym uśmiechem i zerwała się z miejsca. - dziękuję ' - zatrzymała się na chwilę, aby podziękować doktorowi. ' kocham cię mamo!' - krzyknęła całując ją w policzek i delikatnie przytulając brata . / mojekuurwazycie
|
|
|
|