 |
|
tak,bardzo kocham walentynki . te durne wyznania typu 'nigdy cię nie zostawię' po czym para rozstaje się po kilku dniach,miesiącach, kupowanie kwiatów poduszek z napisem 'I love you' i oblężanie wszystkich kin,kawiarni i innych miejsc -bo 'walentynki'. łał zajebiste święto / kallun
|
|
 |
|
Dam radę. Zawsze daje radę, a że chuj z tego wychodzi to co innego .
|
|
 |
|
czasami musimy przestać analizować przeszłość, przestać planować przyszłość, przestać zastanawiać się co tak naprawdę czujemy, przestać decydować rozumem co chce czuć serce. czasem musimy po prostu powiedzieć sobie 'niech się dzieje co chce' i iść dalej.
|
|
 |
|
ciągle słyszymy od rodziców, że my mamy beztroskie życie, że jedynym obowiązkiem jest nauka. Nienawidzę tych stwierdzeń. Czy oni nie widzą, że każdy ma problemy, każdy ma problemy odpowiednie do swojego wieku. Dla małego dziecka problemem , jest to, że śnieg znikł, a dla nas? Dla nas. Tu zaczynają się schody. Pierwsze miłości, nauka, lekcje, zakazy, nakazy, zranienie, myśli samobójcze, przecież mamy masę spraw, masę decyzji do podjęcia, ale nie. Przecież my prowadzimy beztroskie życie, które jak widać nie jest wcale takie kolorowe. // cziikagoxd
|
|
 |
|
Nie zapomniałam Twoich słów, nie wymazałam z pamięci Twojej twarzy, nie pozbywam się Twojego dotyku, nie usunęłam resztek Twojego zapachu, a wiesz dlaczego? Żeby szybciej Cię pokochać, jakbyś zechciał wrócić. Ale nie tak na chwilę. Tak na zawsze, do końca życia. Jakbyś chciał mieć ze mną dzieci, psa i wielki dom. Jakbyś chciał się ze mną zestarzeć. Jakbyś chciał być ze mną szczęśliwy. Ale pamiętaj, tylko wtedy, jak będziesz chciał wrócić na zawsze.
|
|
 |
|
Powinnam usiąść do lekcji, ogarnąć rzeczy na jutro, przepisać opowiadanie, ale nie mogę się zebrać w sobie. Widziałam Cię w szkole, przyszedłeś na chwilę, mimo to widziałeś mnie a ja Ciebie. Stałam pośród samych chłopaków, a Ty nie mogłeś się na mnie nie gapić. Sama się na Ciebie gapiłam, więc wiem. Najlepszym było, kiedy kolega przytulił mnie, a w Twoich oczach pojawiła się złość. Stanąłeś tak, żeby mnie doskonale widzieć. Stanąłeś tak, by się na mnie patrzeć. Ale wiesz co? Przez to, że Cię nienawidzę, olałam totalnie sprawę i skupiłam się na kolegach.
|
|
 |
|
nienawidzę, gdy proszę koleżankę o powtórzenie zdania, a cała klasa mi odpowiada i nic nie rozumiem. nienawidzę, gdy ludzie sztucznie się pytają co u mnie słychać. nienawidzę, gdy coś, na co pracowałam długo od tak się niszczy. nienawidzę Ciebie, bo potraktowałeś mnie jak szmatę. chociaż nie muszę Ci tego tłumaczyć, dziś sam to zauważyłeś.
|
|
 |
|
Uwielbiałam chodzić w Twoich bluzach, uwielbiałam je zatrzymywać sobie na noc, uwielbiałam wtulać się w nie i wąchać je całą noc. Uwielbiałam siedzieć w nich na lekcjach, uwielbiałam, gdy nauczyciele mówili mi, że one pasują do mnie. Uwielbiałam kraść Ci je na przerwach, czy z domu, a później dawać takiego słodkiego buziaka. Uwielbiałam próbować zapinać nas dwoje do jednej bluzy, wyobrażałam sobie, że w ten sposób będziemy złączeni na zawsze, a Ty się ze mnie śmiałeś i mówiłeś, że nic nas nie rozdzieli. Uwielbiałam, kiedy zostawiałeś komórkę w bluzie, a ja miałam całą lekcję, by przejrzeć Twoje sms. Uwielbiałam kiedy rękawy były dla mnie za duże i spadały mi, a Ty wkładałeś tam swoje ręce, by dotknąć moich. Uwielbiałam zakładać kaptur na głowę, zawsze był dla mnie za duży, a Ty tak delikatnie poprawiałeś go, by mi nie zakrywał oczu, uważając na moją fryzurę. Teraz, to z pokoju wyleciał cały Twój zapach, a uwielbiane przeze mnie rzeczy musiały zejść na dalszy plan.
|
|
 |
|
Siedzimy na religii o ostatniej ławce, gdy nauczyciel prosi kumpla do odpowiedzi. 'Powiedz mi proszę, co to jest kapłaństwo.' Zapytał. Kumpel spojrzał na mnie, a ja wybuchnęłam śmiechem. 'No .. To jest sakrament.' Odpowiedział po chwili namysłu. 'A coś więcej?' Zakryłam twarz zieloną bluzą kumpla, gdzie na plecach był wielki fak. 'No tak.' Odpowiedział kumpel, po czym cała klasa wybuchnęła śmiechem, a ja tarzałam się na ziemi. Nauczyciel poprosił mnie, bym poprowadziła lekcje, więc obrawszy jego bluzę, usiadłam wygodnie na miejscu nauczyciela i powiedziałam. 'Spakujcie się, koniec lekcji i hajla.' Zamknęłam oczy, żeby znowu nie wybuchnąć śmiechem. 'Weź się porządnie wyśpij dziewczyno, wyglądasz strasznie.' Powiedział katecheta i zaśmiał się. Wkurzona powędrowałam do swojej ławki i odwróciłam się do niego plecami. 'Zła? No nie obrażaj się, chciałem tylko być szczery.' Parsknęłam. 'No weź, fajne masz te..plecy' Zachwiał się przyjrzawszy się rysunkowi na bluzie. Do końca lekcji był cicho.
|
|
 |
|
Jakkkk ja lubieeeeeeeeeee Cieee kochac :*
|
|
|
|