 |
|
Są ludzie. Ale oni karzą mi zapomnieć. Wiem ,że cieszą się kiedy widzą jak się uśmiecham. Wiem ,że to oni są powodem jakiejkolwiek radości w oczach. Ale to nie jest łatwe. Nie wymaga może specjalnej wiedzy i doświadczenia, bo wystarczają chusteczki i herbata, żeby zrobić pozorne "lepiej". Ale widzisz, że żyję?
|
|
 |
|
14 luty. Walentynki. Rozumiem. Miłość jest czymś wartym uwagi, jakiegokolwiek zastanowienia się, ogólnego istnienia. Ale żeby 3 marzec? Tłusty Czwartek? Dzień pączków? Zbytnio nie ogarniam.
|
|
 |
|
Naturalnie. Zapomnę. Zagrzebię Cię gdzieś pod moim łóżkiem. Przestaniesz istnieć a ja przestanę czekać na jakiekolwiek spojrzenie, nawet najmniejszy uśmiech czy cokolwiek. Ale jeszcze trochę za Tobą potęsknię.
|
|
 |
|
Otwarte okno. Zimne powietrze. Zimne dłonie. Brak herbaty. Książka od angielskiego. Wirtualne rozmowy. Muzyka, która dobiegła końca. Milion myśli. O jutrze. O pojutrze. A nawet o wczoraj. Słońce w szybach mieszkań. Śnieg zalegający na chodnikach. Zapach pączków, których nie tknę. "7 razy dziś". Rysunek Madzi. Rysunek Łukasza. I wszystko inne. Wydaję mi się ,że osiągnęłam 1/4 szczęścia.
|
|
 |
|
Tęsknie za latem połową swojego serca. Chcę słońca, beztroski i ciepła. Ale druga cząstka przypomina mi ,że mój czas dobiega końca, że lato będzie kropką wszelkiego kaktusowania, a motyle zostaną wyłapane brutalną siatką rzeczywistości.
|
|
 |
|
Będę miała zimne dłonie i będę się uśmiechała najpiękniej jak tylko potrafię. Będę szczęśliwa. Będę miała przy sobie wspaniałych ludzi, będę napromieniona wszelką radością. A co tam!
|
|
 |
|
W kuchni są i chusteczki i herbata. Osobiście uważam ,że to niezwykła oszczędność czasu.
|
|
 |
|
zastanawia mnie, czy każdej mówiłeś to, co mnie?
|
|
 |
|
co zostało z naszego ostatniego spotkania? dwa puste krzesła i zimny stolik.
|
|
 |
|
żyję z nadzieją, ze jest na świecie ta para oczu, których nigdy nie zapomnę.
|
|
|
|