 |
|
staram się radzić sobie z tymi nieokrzesanymi, kłębiącymi się różnymi myślami, jednakże niestety nie udaje mi się w żaden sposób ich okiełznać.
|
|
 |
|
Odgrywam swoją rolę najlepiej jak potrafię.Śmieję się z żartów,które zapewne kiedyś wydawałyby mi się śmieszne.Ale nie w tej chwili.Może śmieje się ciut za głośno i ciut nienaturalnie.Ale żadne z moich przyjaciół zdaje się tego nie zauważać. Wszystko po to by on myślał ,że nie jest dla mnie tym całym pieprzonym światem.Że radze sobie bez niego.I mam się dobrze. Co z tego,że to tylko gra.Wszyscy coś udajemy.Nikogo przecież przez to nie krzywdzę.A to,że zmuszam serce do maskowania uczuć,to już inna sprawa. Z czasem zrozumie,że nie miałam innego wyjścia. Nie mogłam pozwolić się mu poniżyć/hoyden
|
|
 |
|
z całego serduszka dziękuje za plusik!♥ przyznać się kto mi go zafundował? ♥
|
|
 |
|
Papieros przywołuje wspomnienia,które próbowałam ukryć gdzieś na dnie poharatanego serca.Pojawiasz się zawsze.A może ja już nie mam siły na spotykanie Ciebie? Nawet w mojej głowie. Cholernie mi ciężko nie móc Cię kochać.I jeśli musieliśmy się rozstać,bo tak chciał los,to co po co były
te wszystkie uśmiechy,wyznania i pocałunki? Po to by moja pamięć nie była pusta tylko zapełniona obrazkami,które uniemożliwiają mi pójście na przód.Chyba coś Ci losie nie wyszło ! Mogło obyć się bez bólu/hoyden
|
|
 |
|
brakuje mi kogoś z kim mogłabym porozmawiać, wyżalić się lub po prostu pójść na wódkę i szczerze porozmawiać.
to życie jest takie trudne. kiedy wydaje Ci się, że wszystko zaczyna się powoli układać, los daje Ci kolejne kłody pod nogi, bo nie. nie będziesz szczęśliwa .to nie uczucie dla Ciebie. nie zasługujesz na nie.
|
|
 |
|
Nie mówię, że już nigdy nie będę potrafiła być szczęśliwa, bo pewnie uśmiechnę się jeszcze szczerze za jakiś czas. Najprawdopodobniej nie złamałeś mojego świata na wieki... Chodzi tylko o teraźniejsze momenty,których nie jestem w stanie ogarnąć. /esperer
|
|
 |
|
Może już czas pogodzić się z tym, że gdyby coś miało być, byłoby już dawno bez tych bezsennych nocy i depresyjnych poranków. /esperer
|
|
 |
|
Może tylko trochę mniej się śmieję, częściej udaję, rzadziej dobrze sypiam i uczę się życia na kofeinie. Dawka papierosów uległa zwiększeniu, tlenu zmalała. Myślę, że więcej we mnie łez niż szpiku i krwi. Myślę, że jestem bólem. /esperer
|
|
 |
|
wiem, że to nie możliwe ale ktoś może wykupi plusika?hmhm?;>
|
|
 |
|
tak, zamknęłam się we własnym, ciasnym pomieszczeniu bez powietrza, które i tak wciąż mnie zabija.
|
|
 |
|
wciąż bezsensownie zastanawiam się gdzie podziało się moje szczęście. boję się tego czym się stałam, ale pociąga mnie to. pociąga mnie do myśli, które są jak kokaina dla narkomana.
zaskakuje mnie fakt, że jestem sama. jestem sama pośród tego fałszywego szczęścia, które mnie otacza. może po prostu nie potrafię go dostrzec? możliwe. ale nie potrafię też tego zmienić. to wszystko.
źle się czuję. jak zawsze.
|
|
 |
|
ogółem soł słit, pewnie posiedzę tu jeszcze x godzin potem pójdę spać, zasypiając ubzduram sobie w głowie milion ambitnych planów na jutro a kiedy wstanę to stwierdzę, że to nie ma sensu.
|
|
|
|