 |
|
No ile można katować się wspomnieniami? Wracać do tego czego już nie powinno być? No ile można tak cierpieć bez żadnego efektu? /esperer
|
|
 |
|
Znów zaczyna się bezsilność. Kiedy to ogrom obowiązków mnie przytłacza, nie daję rady, z chęcią płakałabym tylko, nie wychodziła z łóżka. Nie radzę sobie, jestem słaba. Poddaję się, gdy tylko coś nie idzie po mojej myśli. Życie przygniata mnie, nie mam siły z tym walczyć.
|
|
 |
|
Jestem nienormalna. Nie ma we mnie NIC, co mogłoby zachwycić. Przechodzę obok Was, nie zwracam niczyjej uwagi. Niczym ten wiatr, który da się poczuć, usłyszeć, ale jest dla nas niezauważalny. Będę Waszą mgłą, wytchnieniem... MAGIĄ ! W końcu dotrzecie do mojego białego, osiadającego wnętrza. Do mojego zranionego serca, w którym cieknie każde wspomnienie.
|
|
 |
|
Już czasami, w chwilach wielkiego doła, a raczej kanionu, myślę sobie, że lepiej byłoby być zwykłą plastikową dziewczyną,która to na złamany tips ogłasza żałobę narodową. Chodziłabym na solarkę i wypalała na niej wszystkie uczucia, moje krocze byłoby jak stacja metra, a Justin Bieber nadawałby sensu moim krokom. Tyle, że nie jestem i pewnie już nigdy nie wyrosnę z własnych poglądów. /esperer
|
|
 |
|
-Pamiętasz jak mówiłem, że Cię kocham, że jesteś jedyna, wspaniała, cudowna i,że nie ma nikogo innego tak ważnego w moim życiu? -Pamiętam. -To zapomnij, kłamałem. /esperer
|
|
 |
|
Nigdy nie będę idealna.Ideały nie mają gorszych dni,problemów w szkole,niesfornych włosów,kaprysów i nie wszczynają kłótni z byle powodu.Nie krzyczą na słońce za to,że za mocno świeci im w oczy,tylko z gracją zakładają markowe okulary przeciwsłoneczne.Mają piękne uśmiechy i powody ku temu,żeby się uśmiechać.Nie jestem idealna.Ale czy to powód,żeby mnie nie kochać?/hoyden
|
|
 |
|
I po raz kolejny obiecuje sobie,że to już ostatni raz zatapiam się w marzeniach o Tobie.Że po tym ostatnim razie przestanę myśleć o Twoim uśmiechu,tęsknić za dłońmi i przywoływać zapachy wspomnień.Mój nos tak bardzo wyczulony na zapach twojego ciała.Pamiętam kiedy upajałam się nim,gdy byłeś tak blisko mnie.Ramię w ramię.Usta przy ustach.Serce przy sercu.Nie wiem co mam z sobą zrobić gdy siedzę wtulona w twoją bluzę i tak uparcie usiłuję wyszarpać odrobinkę Ciebie,która mi została.Wtedy składam obietnicę,że ostatni raz się rozklejam i pozwalam sobie na tę chwilę słabości.Naprawdę próbuję się pozbierać,ale on tak jakoś zniszczył mnie swoim odejściem/hoyden
|
|
 |
|
Jesteś. Najbardziej czuję cię w nieobecności, w pustym pokoju, we wspomnieniach. Jesteś, najbardziej wtedy gdy cię nie ma. /esperer
|
|
 |
|
No cześć, znowu piszę o Tobie. Już ostatni raz, mam nadzieję. Posłuchaj mnie kolego, bo postaram się wypowiedzieć zwięźle i na temat tak, żebyś już nie mógł się sycić moim słowem. Spierdoliłeś to, wzdłuż, wszerz i po skosie. Przejebałeś naszą znajomość, a ja wyrosłam z Ciebie, jak małe dziecko z pieluch. Było fajnie, nie przeczę, ale nie mam już na Ciebie takiego parcia. Sam wybrałeś to zakończenie, a ja pozwalam ci iść. I błagam Cię, nie wracaj po raz enty, nie wymyślaj beznadziejnych wymówek, bo mnie już nie ma. Dziękuję, cześć, piona. /esperer
|
|
 |
|
Przepraszam, że nie jestem taka jak ty. No naprawdę gdybym miała na to jakiś wpływ, to też pewnie wolałabym urodzić się suką bez uczuć, niż dziewczynką,która cierpi na wrodzoną chorobę nadinterpretacji. /esperer
|
|
 |
|
Twoja tapeta i od razu trzeba dodać sto do objętości. /esperer
|
|
 |
|
Wiedziałam wtedy,że muszę sprawiać wrażenie osoby silnej.Nie mogłam pokazywać wszystkim swoich łez i słabości związanych z jego odejściem.Bo niektórzy ludzie są jak hieny,czekają tylko by dopaść.Nie mogłam pozwolić im oglądać kruchą siebie bo ich nie obchodziło,że posypał mi się cały świat.Tylko ja mogłam go pozbierać.Tylko ja mogłam widzieć swoje cierpienie.Bo oni mnie zawiedli/hoyden
|
|
|
|