 |
|
jestem pewna, że nawet nie zdaje sobie sprawy, z tego jak bardzo Go potrzebuję na każdym kroku. gdy upadam, gdy nie potrafię sama się podnieść, tak bardzo chciałabym, aby był obok. brakuje mi Go coraz bardziej, czuję wewnątrz siebie pustkę, ten cholerny ból, który każdego dnia przypomina mi o Jego istnieniu. | endoftime.
|
|
 |
|
Chciałam byś zniknął, odszedł, nigdy więcej nie stanął na mojej drodze. Teraz czuję, że wszystko się spełnia, czuję jak powoli Cię tracę / stare, nieracjonalnie
|
|
 |
|
żałuje, że brakowało mi tej siły.. ale przecież byłam tylko małym, niedojrzałym dzieckiem, które nie znało życia. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
nie ma już długich, niekończących się rozmów. spojrzeń, które gwarantowały, że jestem ważna. nie ma niczego, co budowało NAS, co było wyznacznikiem NASZEJ całości. już nigdy nie powiem MY, choć tak często tego pragnę.. już nie. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
zanim bezmyślnie rzucisz, że potrafię tylko ranić, poszperaj trochę we wspomnieniach, bo zrobię Ci niezłe bagno zdjęciami, które mówią, co innego. / pierdol.sie.kocie
|
|
 |
|
nauczył mnie obojętności. pieprzonej, niepotrzebnej obojętności, na wszystkich i na wszystko. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Ostatni wieczór był całkowicie inny. Przeraźliwie pusty, obcy, cichy.. Nie myślałam o Nim, to dziwne, nawet przez chwilę nie miałam go w swojej głowie. Noc była równie spokojna. Nie przyszedł do mnie we śnie, nie przytulał, nie opowiadał o wspólnym życiu, nie uśmiechał się.. Życie nie było już przepełnione tym człowiekiem. Nie był już moim powietrzem, szczęściem, skarbem.. Wyleczyłam się z niego - chociaż wciąż brzmi to chorobliwie boleśnie.. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Przegrałam z własnym rozsądkiem. Najgorsza przegrana w moim życiu. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Zrezygnowałam.. Chociaż miałam wytrwać, miałam być silna, odporna, przecież miałam dać sobie radę, sama. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
a kiedy z uśmiechem na twarzy, życzyłam Mu szczęścia z tamtą dziewczyną patrząc prosto w oczy, w Jego źrenicach ujrzałam swoje odbicie, którego od tak dawna tam brakowało. przez moment staliśmy w ciszy przyglądając się tylko sobie nawzajem, poczułam jak do oczu powoli napływają łzy, jak coś od środka zaczyna zgniatać klatkę piersiową. opuściłam wzrok w dół zdając sobie sprawę, że w tak krótkiej chwili straciłam z życia, człowieka, który kiedyś był tak cholernie ważny. nie chciałam żeby zobaczył jaki ból sprawiają mi wspomnienia. kiedy lekko cofając się do tyłu nagle złapał mnie w talii, lekko przytulił do siebie ocierając twarz z łez, dał do zrozumienia, że bez względu na to co się stanie, dla Niego zawsze będę kimś więcej. z ust wypuszczając tylko ciche 'mała, przecież wiesz jak jest' pozwolił zatracić się w zapachu ciała, trzymając kurczowo przy sobie. | endoftime.
|
|
 |
|
Nie pogodzę się z własnym decyzjami. | nieracjonalnie
|
|
|
|