 |
|
Wygrałam los.....szczęście które wita wrednymi odzywkami,spontanicznymi komplementami,wrażliwością i delikatnością w jednorazowym wydaniu....tak tak,to loteria o wielkiej sumie .
|
|
 |
|
Czy cofamy się do czasów przedszkola,do lat nie tak dalekiej przeszłości gdzie każdy syndrom stresu zamieniał się po chwili w uśmiech na twarzy?
|
|
 |
|
nagle część z podstaw budujących odległość przemieniła się w pozytywy,a przypuszczenia stały się faktami,nagle wszystko zaczęło kwitnąc,a przedsmak dotyku podarowany za pomocą spojrzenia zaczął wzbudzać szybsze bicie serca.
|
|
 |
|
Brzmienie słów,arogancja,fałszywe miłe słowa,spojrzenie przepełnione zmęczeniem i uczucie że jednak mi się przewidziało i nic z tego nie będzie,potrzeba zbliżenia,zaufanie podtrzymujące mnie w przekonaniu że gdzieś jest ta nieodkryta strona medalu jeszcze ponad trzy miesiące temu trwało we mnie z siłą wzbudzającą utęsknienie każdego dnia.
|
|
 |
|
Czasem z życiem jest jak z reklamą,mamy przerwę na komentarz i odpoczynek od stresu,adrenaliny i ogólnego zamieszania,najbardziej jednak wyczekujemy zawsze ostatniego momentu dobrze znanego nam już spotu,który niesie nadzieje że za chwile znowu porwiemy siew to co tak intensywnie wzbudzało w nas pożądane emocje :)
|
|
 |
|
Nie mów nigdy ' jebią mnie jego słowa ' , bo niby przez co płaczesz, jeśli nie przez nie?
|
|
 |
|
' Kocham Cię ' - słowa niszczące przyjaźń .' Zostańmy przyjaciółmi ' - słowa niszczące miłość .
|
|
 |
|
Najgorsza z życiowych ról : Mieć na twarzy uśmiech, ale w sercu ból .
|
|
 |
|
pamiętam jak kiedyś 'uświadomiłam' sobie, że kończę kolejny etap w moim życiu, czułam się starsza , bogatsza w kwestii doświadczenia, ale czy mądrzejsza? nie - nadal nie potrafiłam uczyć się na błędach , szczerze ? do tej pory nie potrafię .
|
|
 |
|
tak jakoś wyszło, że moje palce same napisały ' siema ', i tak jakoś wyszło, że po tym zrobiłeś się niedostępny.
|
|
 |
|
W nocy powinnam spać, a nie siedzieć z drgawkami na kocu , owinięta kołdrą z chusteczką higieniczną w ręku i wycierać każdą łzę , wypływającą spod czerwonych i opchniętych powiek. czyż nie ? a to wszystko twoja wina skurwysynie ..
|
|
 |
|
Siedziąc na murku paląc kolejną fajkę i słuchając debilnych tłumaczeń, już byłego, chłopaka zobaczyła swojego brata, który szedł w ich stronę. ' O kurwa.' Powiedziała do siebie łapiąc się za głowę. Momentalnie wstała, ale nie zdążyła nic zrobić, bo jej były już leżał na ziemi i zwijał się z bólu. ' O chuj Ci chodzi?!' Krzyknął do jej brata. ' Czyś Ty, kurwa, kiedyś ją widział z fajką w dłoni?' Jęknął tylko. 'No odpowiedz!' Dostał kolejnego kopa. 'Nie widziałem.' Wypluł krew. 'To, kurwa przez Ciebie. A ja nie lubię, jak moja siostra pali. Więc ją ładnie przeprosisz, a ona już nigdy nie weźmie tego świństwa do ust.' Podniósł się trzymając za szczękę. 'Chyba sobie kpisz.' Powiedział jej eks z aroganckim uśmieszkiem. I znów znalazł się z mordą przy betonie. Odciągnęła brata z krzykiem. 'Już! Zostaw go, nie warto!' Wyrwał się i znów go kopnął. 'Nie warto!' Ryknęła na cały głos. Ludzie zaczęli się zbiegać. 'Nie masz, kurwo, życia.' Syknął do niego jej brat,a siostrę mocno przytulił.
|
|
|
|