 |
|
nie wiesz, że co dzień budzę się rano z zapłakanymi oczami. nie ogarniasz całego bałaganu, który On zrobił mi w sercu. wywrócił wszystko do góry nogami. proszę Cię. nie pierdol, że znasz mnie na wylot.
|
|
 |
|
myślisz, że jak wykupisz pakiet gwiazda, na fotce to błyszczysz? ha, chuja dziwko.
|
|
 |
|
spieprzyliśmy naszą ' miłość ' , zabiliśmy w sobie wszystko.
|
|
 |
|
- zerwała ze mną. powiedział kumpel wpadając do pokoju. - jak to zerwała, zapytałam wybałuszając oczy ze zdziwienia. - nie patrz tak na mnie, po prostu mnie zostawiła. - do chuja pana, musiała dać jakiś powód, wypytywałam dalej. - powiedziała, że.. - że co, no mów. - ze mam za małego. - haha, o kurwa, to aż taka rozjebana była? zapytałam z ironią w głosie, by nie załamać go jeszcze bardziej. - chuj jej w oczy, wycedził i rzucił we mnie poduszką. - racja. to co? ja się ogarniam i lecimy na balet, no nie? zapytałam - haha, może tam znajdę jakąś mniej rozjebaną. odpowiedział z uśmiechem na ustach.
|
|
 |
|
'zostałam z tym sama. sama jak palec. nikt mi nie pomoże.nie wiem co robić, boję się. ta myśl mnie przeraża. nie wiem co będzie dalej. nie poradzę sobie. chyba odejdę. namieszałam za bardzo. moja naiwność mnie przerosła. nie chce na to patrzeć. jest niby dobrze. tak naprawdę robi się coraz gorzej. czuje się sama coraz gorzej. chce zapalić może odetchnę. potrzebuje pomocy. nie wiem do kogo pójść. nie ma już chyba ratunku.' / cytat z " Pamiętnik nastolatki ".
|
|
 |
|
Co do życia, to nie ma tu uniwersalnych porad. Wiem tylko jak je przegrać, nie wiem jak się podnieść z kolan.
|
|
 |
|
teskniłam to mało powiedziane
|
|
 |
|
Rekolekcje Wielkopostne - przygotowanie do Wielkanocy. Dzień drugi - trzeba się wyspowiadać. Ale co mam powiedzieć? Że jestem bezczelną gówniarą, która nie ma szacunku do mamy czy siostry? Że tylko jeszcze z tatą mam dobre 'relacje'? Jeśli można relacjami nazwać te Nasze krótkie rozmówki. Że złamałam niejednokrotnie przykazanie 5 okaleczając się czy paląc? Że zabijam maleńkie cząstki siebie i dążę by zabić całość? Że mam wielką niechęć do życia? Że omijam niedzielne mszy? Że wszystko robię źle? To wszystko w mojej głowie wyglądało tak beznadziejne, że bałam się podejść do konfesjonału. Jednak pomyślałam sobie, że jeśli chce by traktowano mnie jak dorosłą, całkiem poważnie to muszę wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Odetchnęłam głęboko, wyszłam z ławki i uklęknęłam przy konfesjonale, po czym wylałam z siebie wszystkie grzechy, jakie we mnie siedziały. Dziwnie się poczułam, gdy Ksiądz mnie zapytał co najbardziej chciałabym poprawić.. Moje milczenie odebrał jednoznacznie. / kinia-96
|
|
 |
|
Chodzę alejkami parku. Ręce mam zimne, włosy mokre od śniegu, a serce chłodne bez uczuć. Nikt go nie ogrzewa, nikt nie troszczy się o jego potrzeby, nikt nie pamięta, że mam coś w środku. Ja już sama zapomniałam, bo nie chce czuć. Nie chce czuć rozczarowań, na co jestem skazana. Nie chce pamiętać, że mam w środku coś więcej. Nie chce dbać by było ciepłe i rozpalone miłością. Nie chce się bawić w te podrywy, świry i jakieś bajery. Wyrosłam z tego. Nie chce kochać. Chce zapomnieć. / kinia-96
|
|
 |
|
bez pamięci w Nim zakochana, z tęsknoty zachowywała się jak narkoman na głodzie .
|
|
|
|