 |
|
Pełna złości uderzała w jego klatkę piersiową. Z każdą chwilą krzyczała, że go nienawidzi. Popchnęła go i zaczęła namiętnie całować . Uśmiechnęła się i odeszła.
|
|
 |
|
Chcę oglądać Twoje tęczówki.
|
|
 |
|
Dopadają mnie wieczory, kiedy leże na łóżku ze słuchawkami w uszach i myślę o przyszłości. Myślę o tym co mogłoby być dalej.
|
|
 |
|
Żałuję, że nie możesz mnie wyciągać późnymi wieczorami z domu, chodzić na spacer po parku czy siadać na Twoim tarasie i patrzeć w gwiazdy. Chciałabym wtulić się w Twoje ramiona i nie myśleć o otaczającym mnie świecie. Każdego dnia jesteś przy mnie, mimo że tego nie wiesz pewnie. Moje myśli są wypełnione Twoją osobą. Nie wiesz, jak chciałabym wpatrywać się w Twój uśmiech czy oczy. Kiedy nie mam już na nic siły wyobrażam sobie, że siedzisz obok. Czasem naprawdę mi to pomaga, ale przecież to nie może się równać z trzymaniem za rękę najważniejszej osoby w naszym życiu.
|
|
 |
|
wiesz jak to jest, gdy chcesz coś mieć a nie możesz? ja wiem .
|
|
 |
|
Chciałbym nocą wyszeptać Ci delikatnie mój dotyk. Chciałbym opowiedzieć Ci, że kiedy spojrzysz w moje oczy zobaczysz w nich jak kocham Twoje ciepło, jak pragnę Twego dotyku.
|
|
 |
|
Po co ranimy? Po co w ogóle ludzie ranią? Przecież ten ból doświadcza każdy z nas. I co? Tak w odwecie, pomimo wiedzy na temat tego, jak ogromna jest to krzywda robimy to dalej? Bo, wiesz, to jest całkiem podobne. Ludzie ranią, bo chcą się zemścić za dokonane cierpienia,oszukiwania, zabite uczucia, pogrzebane nadzieje. Nie skrzywdzą osób, które są tego przyczyną Tylko dlatego by nie pokazać, że im zależało, że cierpią. Zaczynają więc budować łańcuch i boleśnie krzywdzą innych, Nie wiedząc że sami są twórcami tego chrzanionego mechanizmu.
|
|
 |
|
Nie jestem w stanie mieć przed oczami Ciebie i tego Twoje skarbu. To takie niesprawiedliwe. Dlaczego nie jesteś w stanie docenić prawdziwej miłości tylko trwasz w tym jakże obłudnym, nieszczerym i pełnym ironii zatracaniu. Nie mogę nazwać tego związkiem, bo związek to relacja, bardzo bliska więź, obecność, wspólne marzenia, podobne myśli, spędzany czas. A nie tylko odepchnięcie problemów i zrównanie ich z niczym na rzecz nowych doświadczeń. To nie porzucenie kogoś właściwego dla przechodniego zauroczenia. Ale wiesz, powodzenia w dalszym życiu.Niczego Ci nie zabronię, ale zwyczajnie chcę nauczyć się żyć w miarę przyzwoicie. Bez żadnych uniesień, czy ekscytacji. Ale normalnie, jak zwyczajna dziewczyna. Żałuję, że praktycznie mnie tego pozbawiłeś.
|
|
 |
|
Powinieneś być tutaj.przy mnie. ze mną. dla mnie. Powinniśmy czule się obejmować. trzymać za ręce. Milcząc, z oczu wyczytywać całokształt wypowiedzi. uczyć się nawzajem. Wspólnie odkrywać nowe miejsca i obdarzać je uczuciem. To wina czasu, że tak nie jest? Może zaczniemy od nowa kształtować naszą miłość. Może tym razem Nam się uda..
|
|
 |
|
Twoje niezdecydowanie,zabijające mnie od wewnątrz, problemy z tolerancją własnej siebie, uczuć. Nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że brak mi Ciebie, że sobie nie radzę. A teraz widzę, jak ogromnym było to błędem. Kiedyś musiałam temu sprostać. Obłąkanie, które mi towarzyszyło, gdy próbowałam wziąć w garść te wszystkie naiwności było boleśniejsze niż największa rana. ale życie na tym polega. Póki nikt nie zobaczy widocznych zarysów na Twoim ciele będziesz najszczęśliwszym człowiekiem jakiego znają. Tak naprawdę Twoje wnętrze nie budzi żadnych trosk. Przekonałam się o tym już wielokrotnie, więc mam w tym doświadczenie. Nie pojmuję jednak jednego. To zadośćuczynienie, czy nauczka za poprzedni tryb życia ?
|
|
|
|