 |
|
Bo z nim mogłam iśc boso , na koniec świata . A on by nawt dla mnie z domu nie wyszedł.
|
|
 |
|
" [...] Ty mnie nie osądzaj Bóg zrobi to lepiej
Jestem gotowy stawie temu czoła
Przyjdę z pomocą jeśli tylko mnie zawołasz... "
|
|
 |
|
Pora wyciszyć emocje.
Ogarnijmy ten syf.
|
|
 |
|
Ktoś niedawno zapytał mnie: - „po co Ci to wszystko było, po to by serce coś czuło, nawet jeśli to tylko cierpienie? - Po to by móc uśmiechać się na wspomnienia, po to by mieć świadomość, że Ktoś kiedyś gościł w moim sercu tak cholernie mocno i nie chciał stamtąd wyjść za żadne skarby – odpowiedziałam..
|
|
 |
|
Mógłbyś mnie zapytać czym karmie nadzieje że jest ona taka wielka, nie odpowiedziałabym zapewne. Wstyd mi się przyznać że podsycam ją kłamstwem, bo prawda ją niszczy. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
I wiesz? Mam taką cholerną ochotę się do Ciebie przytulić. Tęsknota za Tobą tak nagle wróciła..tak bez pytania, bez żadnej przyczyny. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Szkoda, że nie jesteś mój, ale przecież było by za idealnie.
|
|
 |
|
Wiem, byłam, jestem inna – Kocham w Tobie wszystko to co innych tylko wkurwić może.. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Uodparniam się na wszelkiego rodzaju 'dasz radę', mam też alergię na 'będzie dobrze' i wstręt do 'wszystko się ułoży'.
|
|
 |
|
Teraz życie jest mi tak cholernie obojętne, że na każde zadane pytanie wzruszam ramionami i odpowiadam ' nie wiem, nie obchodzi mnie to 'i tylko usycham z niezdecydowania, zawahania, niepewności, rozczarowania, nadmiaru obowiązków, tęsknoty i niewytłumaczalnego uszczerbku na psychice.
|
|
 |
|
Niektórych miejsc prawdopodobnie nie odwiedzałabym nigdy, gdybym nie spotykała tam pewnej pary oczu..
|
|
 |
|
Od pewnego czasu codziennie piję kawę po godzinie 15. To jedyny sposób na to, abym mogła o północy, gdy wszyscy już śpią, myśleć o nim, o tym jak spędzamy razem czas, jak doszło do tego, że się znamy, jak gramy razem w siatkówkę, jak planujemy moją studniówkę, czy napisać, czy poprosić znajomą, czy jeszcze zaczekać, czy dać sobie spokój. Nie! To wykluczone. Nie często zdarza mi się spotykać dwumetrowych chłopaków. Marzę. Marzę i śnię. O nim. O nas. Wtedy się znamy. Tylko to tak szybko przemija. I znów po tym jest długa, niekończąca się męka, kilkunastogodzinna, bo bez niego..
|
|
|
|