 |
|
Dzien trzeci oswajania - zjedzona marchew i salata, danie się poglaskac i przegryziony kabel od glosnika.
|
|
 |
|
nie ma co pękać więc się nie zadęczaj ziomuś
weź sam sobie pomóż bo świat nie zna litości,
ale nie zamień się w produkt marketingowości
|
|
 |
|
choć zryte dekle mówią, żebym zapomniał,
że skończę w piekle i że to utopia
|
|
 |
|
minąć mieliznę, wpłynąć na wielki akwen,
rozkręcić biznes w końcu rozwinąć żagle
|
|
 |
|
Wiem, że wszystko jest możliwe jeśli tylko masz silną wolę,
Nie tkwię w stereotypach, po to mam w głowie olej
|
|
 |
|
wierzę w maksymę: dobrze dobrych ludzi traktuj,
będą przy tobie przy zwycięstwie i upadku,
z fajami bez konszachtów , na nich mi już brak słów.
|
|
 |
|
Rozmawiam sam ze sobą, i widzę tego minusy
Poznaję się na nowo, mam alter ego do dupy
|
|
 |
|
Czujesz, że masz potrzebę powybijać ludzi w szale?
Każdy z nas ma pretekst, na to żeby lubić lament
Tylko twój bierny oportunizm tutaj nic nie daje
Dostosowanie się do innych, niszczy twoje zdanie
Podporządkowanie myśli, to jak opętanie
|
|
 |
|
najgorzej jest sobie uświadomić, że on nie czeka na Ciebie jak Ty na niego [kwiatuszek_08]
|
|
 |
|
okłamałeś mnie, oszukałeś, omamiłeś, zradziłeś ,zraniłeś, zepułeś .. i ja Cie jeszcze kocham? [kwiatuszek_08]
|
|
 |
|
musze sie pogodzic z bólem [kwiatuszek_08]
|
|
 |
|
Poczułem się w tym wszystkim niczym cierń, który zdolny jest tylko ból zadawać, bo na nic innego widocznie już mnie nie stać.
|
|
|
|