 |
|
w zamian za bezgraniczną miłość dałeś mi ból, smutek, cierpienie i hektolitry wylanych łez, odebrałeś mi uczucia, szczęście i tą beztroske, którą tak uwielbiałam, zdeptałeś i zniszczyłeś doszczętnie moje serce, ale jest coś czegoś nigdy nie dasz rady mi odebrać - to moja duma, która tak bardzo Cię rani / samowystarczalna
|
|
 |
|
znów czuje czyjeś dłonie na swoim ciele, znów czuje pocałunki i oddech na mojej szyi i chyba przez chwile znów było cudownie, ale przecież jak może tak być skoro nie mam swojej miłości przy sobie? skoro po przebudzeniu nie widzę Jego kochanej zaspanej mordki, bez Niego jest cholernie nie tak, Boże oddaj mi moje szczęście, bo chyba wariuje, kiedy patrzę nie w te oczy, które powinnam / samowystarczalna
|
|
 |
|
Nie interesuje Cię, co się ze mną dzieję. Wciąż nie mogę się pozbierać i czasami zdarza się jeszcze ryczeć po nocach. Ty już pewnie zapomniałeś. //bereszczaneczaka
|
|
 |
|
Wygodnie jest uciec w ciszę, w obojętność - przecież tak najłatwiej. Udawać, że jakby nigdy nic, wszak życie toczy się dalej. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Uwierz, że naprawdę nie wiem, co znaczy Twoje milczenie. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Bo Ktoś tutaj był... i był tak dosyć blisko. W chwili, gdy odszedł zabrał ze sobą wszystko.. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Boże było mi tak dobrze, w końcu poczułam się dzięki komuś lepiej, czułam się doceniona i najlepsza na świecie, Boże jak źle mi z tym, że dziś już nic z tego nie zostało. / samowystarczalna
|
|
 |
|
"Chodziłem po cmentarzu martwych myśli, pomiędzy grobami moich dawnych poglądów, nie wiedząc, co myśleć".
|
|
 |
|
Gdy kiedyś będziesz zdołowany lub poczujesz, że jesteś do niczego. Przyjdź do mnie będę Ci nawijać przez całą noc, jaki jesteś cholernie idealny.
|
|
 |
|
wyobraź sobie taką scenę : siedzisz w bujanym fotelu na białym ganku małego domku na wsi. Mija 50.rocznica ślubu z siedzącym po Twojej lewej stronie mężczyzną. Dookoła Was biegają wnuki, dzieci przygotowują obiad a Wy po prostu siedzicie z herbatą w dłoni trzymając się za ręce. A teraz zdaj sobie sprawę że przy fragmencie o mężu Ty pomyślałaś o Nim. Teraz się uśmiechasz i rozumiesz, że nie jest Ci obojętny.
|
|
 |
|
Jak mógłby wytłumaczyć komuś, kto nigdy jej nie widział, że zawsze pachniała deszczem albo, że żołądek skręcał mu się w supeł, kiedy patrzył, jak rozpuszcza warkocz? Jak opisać, co czuł, kiedy kończyła za niego zdanie, kiedy kubek, z którego razem pili, obracała tak, żeby położyć usta na tym samym miejscu, co on?
|
|
 |
|
Tęskniłam, godząc się na Jego obojętność. Może wolałam sama podpalać ostatni żar nadziei, niż uświadomić sobie, że w Jego życiu nie ma dla mnie miejsca. Tkwiąc tak w bezustannej niepewności, traciłam siebie, nie zyskując Jego..
|
|
|
|