 |
|
ale co tam, od dziś będę sobie wmawiać że cię już nie kocham. | zakochana.pl
|
|
 |
|
wiem jaki jesteś, ale kocham tak bardzo że jestem w stanie wybaczyć Ci to wszystko, bo ty jesteś sensem i chce żeby ten sens życia znów powrócił. | zakochana.pl
|
|
 |
|
to jest wręcz zabawne, że inne chłopaki kochają ją, widzą w niej zalety jakich ten jeden którego ona by chciała nie widział, a chciała tylko jego. on jej nie kochał, kłamał, nie starał się, wszystko to było jednym wielkim nie porozumieniem. ale gdyby nagle on się zjawił chciał spróbować jeszcze raz, ona pewno poszłaby do niego, w końcu kocha nadal tego skurwysyna który ją ranił, tak po prostu by wybaczyła bo to jest miłość której ciężko pozbyć się z serca. | zakochana.pl
|
|
 |
|
`' Ból jest dziś moim kochaaaaaaankiem... `' ;(
|
|
 |
|
-Lubię Cię dotykać.Naprawdę lubie..-szepnął wciąż pieszcząc moje ciało.Zadrżałam.Jego dłonie były tak delikatne,że płonęłam z rozkoszy i pożądania.Byłam gotowa by oddać się mu cała,by być już tylko jego.Ale myśl rozstania nie mogła wydostać mi się z głowy.Wiedziałam,że pozostało nam zbyt mało czasu,zbyt mało chwil spędzonych wspólnie.Wakacje osobo i kolejne4lata widząc się jedynie co tydzień,2 -Kocham Cie-szepnął całując mnie.Odpowiedziałam choć niepewnie.Bałam się znaczenia tych słów i przyszłości.Wiedziałam,ze będzie trudno żyć nam razem,bo tak naprawdę osobno w strachu,że zapomnimy kim dla siebie jesteśmy.Czułam jak serce wali mu jak młotem i jego przyspieszony oddech na swojej szyi.Pierwszy raz czułam się kimś będąc z osobą,którą kocham,która kocha mnie.Gdzie seks nie był zwykłym kilkakrotnym stęknięciem lecz był wyrazem miłości dwojga zakochanych w sobie,szczęśliwych ludzi.Rano obudził mnie pocałunkiem.Nie czułam wstydu,skrępowania.Wiedziałam,że należymy tylko do siebie.|| pozorma
|
|
 |
|
I nie ważne jaki ma kolor oczu: niebieskie jak morska fala, czy brązowe jak czekoladowy ocean czekoladek. Najważniejsze żeby jej nie opuszczał w trudnych momentach i był przy niej nawet w tych złych.
|
|
 |
|
Siedząc na parapecie, ze łzami w oczach wspominała ostatnie spotkanie. Wiedziała,że długo będzie zadręczała się tym wspomnieniem. On w jej oczach: idealny, bez wad, bez tajemnic przed nią. Dla innych: kretyn, frajer i człowiek bez serca. Pierwszy raz się z nim spotkała sam na sam... Na początku szli osobno. Czuła jakby znała go od kilku lat. Kiedy ją odprowadzał szli wtuleni w siebie. Nie przejmowali się opinia ludzi. Spotkanie zakończyli pocałunkiem. Wtedy poczuła, że On jest dla niej narkotykiem, taką własną odmianą heroiny. Jego kumple mówili, że się w Niej zakochał. Ona nie dowierzała. Kiedy go widzi serce w jej klatce piersiowej bije jak szalone no Jego widok. Już mniej rozmawiają,sami nie wiedzą dlaczego..Kiedy ktoś wypowiada jego imię do oczu napływają jej łzy. Ona po tym pierwszym spotkaniu się w nim zakochała, ciekawe co on do niej czuje...
|
|
 |
|
Zamiast martwić się brakiem miłości , ja cieszę się wolnością - przecież nie zawsze będę ją miała .
|
|
|
|