 |
|
Jeśli chcesz zobaczyć tęczę to nie narzekaj na deszcz.
|
|
 |
|
chowam się przed lustrem.
|
|
 |
|
boli mnie to, że nic z tym nie zrobiliśmy. odeszłaś bez próby naprawy. odeszłaś.
|
|
 |
|
a jeśli zniknę w świecie cieni, już na zawsze?
|
|
 |
|
A magiczne słowo kocham traci na wartości jak dla mnie..
|
|
 |
|
nienawidzę nocy, łóżko pełne jest myśli, bezsennych myśli.
|
|
 |
|
tak, wiem. to kiepski pseudonim dla kogoś, kto nie wie już nic.
|
|
 |
|
trudno będzie Ci znów opanować sztukę sprawiania, że za pstryknięciem palcami uśmiech malował mi się na twarzy.
|
|
 |
|
potem nie chcesz już, żeby to było takie jak opisywali w książkach. nie chcesz, żeby ktoś znał już te emocje, bo zapoznał się z lekturą. chcesz indywidualności i przeżywania tego w sposób, jakby takie uczucie jeszcze nie istniało. nie potrzebujesz uśmiechów ludzi na Twoje rumieńce na polikach, a jedynie Jego ramion i jelonków skaczących po wątrobie.
|
|
 |
|
jedynym lekiem jaki zaczęliśmy uznawać na grypę, ból brzucha czy miłość, była wódka.
|
|
 |
|
zakocham się na nowo, żeby zapomnieć. wypchnę Cię z serca innym.
|
|
 |
|
gdzieś z Pezetem w głośnikach wracają tamte obrazy. wers o wypełnianiu czasu - a mi przed oczami stają noce z upijaniem się do nieprzytomności, które było jedynym lekarstwem na rzeczywistość. papieros wypalany w niezakłóconym niczym milczeniu. 'mogłoby być dobrze...' i gorycz - dlaczego my nie mogliśmy odnaleźć na to sposobu?
|
|
|
|