 |
|
"To łyk szczęścia, to wolność." :)
|
|
 |
|
"Warto zawalczyć o marzenia, które nie mają granic"
|
|
 |
|
"Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku, bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój".
|
|
 |
|
"Tak wiele jest rzeczy, po które wciąż wyciągam ręce I powoli brnę przed siebie zabierając ciągle więcej"
|
|
 |
|
Zwykła noc spędzona w Twoim mózgu.
|
|
 |
|
"Takich chwil życie trochę nam dało, tylko nie płacz, że było ich trochę za mało! Dobrze, że jest ich wogóle tyle, bo w życiu piękne są tylko te dobre chwile, one są mega!"
|
|
 |
|
"Aż niemożliwe stanie się faktem, gdy raptem losu powiew poniesie świat ten. I natknę się na ciebie niespodziewanie, tonąc w marzeniu, które znam na pamięć."
|
|
 |
|
wyprostowała włosy. spięła je w kucyk. podeszła do mikrofonu i zaczęła śpiewać ich wspólną piosenkę. niepewnie, pomału. rozkręcała się z każdym słowem. uśmiechała się delikatnie, ale oczy miała zamknięte. bała się że ktoś zobaczy tą pustkę. //cukierkowataa
|
|
 |
|
nie potrafię, nie umiem zapomnieć o nim, o jego oczach, które widziałam zaledwie parę metrów ode mnie, o jego uśmiechu i czerwonym ryjku♥. nawet się nie znamy, nie mówimy do siebie 'cześć', ani 'co tam?' ale coś czuje. coś więcej niż do chłopaka codziennie przechodzącego obok mnie.
|
|
 |
|
przy nim czułam się jak małe bezbronne dziecko. dbał o mnie, troszczył się i opiekował. kiedy było mi zimno nakładał na mnie swoją bluzę, abym przypadkiem nie zmarzła. kupował czekoladę milkę bo wiedział że ta jest moją ulubioną i karmił truskawkami. a gdy widział na moich policzkach łzy przytulał mnie mocno szepcąc do ucha "myszka będzie dobrze". nie pozwalał przeklinać, palić i pić. złościł się kiedy rozmawiałam z nieznajomymi kolesiami. bał się kiedy wracałam późno do domu. był cholernie zazdrosny. rozpieszczał mnie. dbał. i szanował. cieszył się każdą chwilą. //cukierkowataa
|
|
 |
|
leżałam na jego wielkim łóżku po strasznej kłótni. uspokajałam się. oddychałam głęboko. wrócił do pokoju, położył się koło mnie i objął w talli. delikatnie wyszeptał do ucha "zależy Ci jeszcze na mnie". odwróciłam się w jego stronę i spojrzałam w te niebieskie, szklące oczy "wiesz, że tak." powiedziałam głosem małej dziewczynki. nastała cisza. trwała tak przez dłuższą chwilę - poza bijącymi sercami nie było słychać niczego. nie wypuszczał mnie ze swojego objęcia, nie spuszczał wzroku. "Kocham Cię" wypowiadając te słowa wtulił się w moje drobne ciało. poczuł ulgę, rozluźnił się, uspokoił. //cukierkowataa
|
|
|
|