 |
|
Wolę uśmiechać się, pokazywać, że jestem cholernie szczęśliwa niż tłumaczyć każdemu jak cholernie się rozpadam na cząsteczki elementarne.
|
|
 |
|
płyniemy w ten świat oceanem łez szczęścia .
|
|
 |
|
Dziś mam inne przekonania.
|
|
 |
|
I wiesz, w nocy znów obrywam wspomnieniami po ryju .
|
|
 |
|
chcę nieustannie gubić się, pod twoją bluzą.
|
|
 |
|
nie jestem zakochana, nie mam pary, nie ubieram krótkich spódnic i bluzek z dekoltem by zrobić wrażenie na mężczyznach, nie spoglądam na chłopaków mijających mnie na ulicy, nie mówię o romantycznej kolacji przy świecach, nie myślę o upojnych, namiętnych nocach przy blasku księżyca, nie oczekuję szczerych spojrzeń w oczy, nie poszukuję ideału i dobrze mi z tym, amen.
|
|
 |
|
Tak wiele chciałabym Ci powiedzieć, jeszcze więcej napisać, ale gdy po głębszym zastanowieniu patrzę na obraz liter na kartce, stwierdzam, że nie potrafię wyznać Ci tego co czuję. Jak wielką pustkę zostawiłeś po sobie. I mimo, że łudziłam się, że wrócisz, Ty nie masz zamiaru. Dla Ciebie to definitywny koniec, nie istnieje dla Ciebie. Nie ma nas, nie ma mnie. Nie masz mnie, nie mam Cię. To tak boli.
|
|
 |
|
I nagle zdała sobie sprawe, że była zabawką w rękach małego chłopca.
|
|
 |
|
Obudziłam się z resztkami wczorajszego wieczoru na ustach, to tęsknota, która rozpierdala mnie od środka, wiesz?
|
|
 |
|
Kocham Go tak cholernie, tak mocno, że aż boli, tak boli, że to przeszywa moje ciało. A w bólu nie jest najgorszy ból, ale to, że mogłoby nie boleć, ale ja wybrałam.. Najgorszą z możliwych scenariuszy. Mam nadzieję, że kiedyś patrząc na moje stare smsy do Ciebie, przypomnisz sobie, jak nam było wspaniale. Żegnaj, a może powinnam napisać, żegnajcie. To koniec, definitywny koniec.
|
|
 |
|
Wariuje człowieku bez Ciebie, coś Ty ze mną zrobił.?
|
|
|
|