 |
|
weź powietrze w płuca, odstaw zawiść, nienawiść zostaw na istotne sprawy
|
|
 |
|
wchodź na dach, łap promienie słońca
z tej perspektywy inaczej ziemia wygląda
|
|
 |
|
o miejsce gdzie nie potrzeba kart tarota,
by przewidzieć przyszłość patrz ludziom po oczach
|
|
 |
|
zobacz, jak żyję, też daj z siebie wszystko
i przez chwilę przestań być minimalistą
|
|
 |
|
przyjaźń nie zna ustępstw,
niech wiedzą, że myślisz o nich i niech poczują krew, gdy dajesz im serce na dłoni
|
|
 |
|
po chuj biegliśmy w stronę której żaden nie był pewien?
|
|
 |
|
lato . jakaś impreza u znajomego . pełno piwa , paskudnego wina i głośnej muzyki. było lepiej niż myślała . bawiła się , tańczyła , nawet śpiewała po czesku . ale nie to było najważniejsze . bo właśnie wtedy od miesięcy rozmawiało się im lepiej niż kiedykolwiek . było normalnie - jeden jedyny raz czuła , że znowu jest jak dawniej . że się rozumieją , że dobrze im ze sobą . taka magia wśród syfu , najebanych ludzi i smrodu fajek . tego wieczoru nie mogło się stać nic złego . a fakt , że przyjaciółka obrzygała jej nowe buty wydawał się zupełnie nieistotny . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
lato ? daj spokój , przecież wiesz , że to nie tylko obce kraje , okulary przeciwsłoneczne , zajebista opalenizna i fajne ciuchy . to czas , w którym serce , które prawie umarło zimą odżywa . wszystkie uczucia się włączają i nabierają kolorów , tymbarki znów smakują jak miłość w płynie i chudniesz od samego śmiania się . żyjesz chwilą , a wszystkie plany , które przyjdą ci na myśl odrazu realizujesz . zakochujesz się w kilku facetach naraz , zwykle nie wiesz co robić , bywasz u przyjaciółki częściej niż w domu i po prostu - żyje się kurwa łatwiej . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
cywilizacja lalek i polowanie na lek
co namaluje szczęścia brzeg,
wierzą i grzeszą, a grzeszą bo wierzą w grzech
|
|
 |
|
aż po idealny błękit, mętlik
w anonimowej sieci zamknętej w pętli
|
|
 |
|
algorytmu potęgi serwery serwują serpentyny snów
|
|
|
|