 |
|
Zobaczyłam w Jego oczach coś, co wydawało się częścią mnie - tak jakbym znała Go od zawsze.
|
|
 |
|
Bywają takie chwile, że krztuszę się powietrzem, bo nie wiem czy chcę nadal oddychać bez Ciebie. Wiele razy próbowałam przestać - leżałam na łóżku, po moich policzkach spływał makijaż i kiedy już instynkt przestawał walczyć z rozdartą duszą przypominałam sobie o Tobie - o tym, że jeśli jeszcze kiedyś będziesz należeć do mnie, to warto to przetrwać - mimo wszystko.
|
|
 |
|
Czasem chciałabym Ci poprostu powiedzieć, co do Ciebie czuję. Nie przez sms'a ani przez gg i nawet nie w sylwestra ani w żadnym innym momencie, w którym będę ledwo trzymać się na nogach. Chciałabym Cię czymś zaskoczyć, bo wiem że chociaż wiesz co do Ciebie czuję, nie spodziewasz się tego po mnie. Chcę usłyszeć z Twoich ust, jednocześnie patrząc w Twoje oczy, że jedynym co może nas łączyć, jest przyjaźń.
|
|
 |
|
najbardziej boli wtedy kiedy chcesz jak najlepiej, starasz się, by nie utracić dobrych kontaktów a ktoś kurwa wyskakuje, że odegrałaś zajebistą ściemę , choć tak naprawdę wyrażałaś swoje uczucia i byłaś szczera. chyba powinnam przemyśleć kwestię występowania w teatrze skoro podobno tak doskonale mam rozwinięty 'talent aktorski' ./retrospekcyjna
|
|
 |
|
nie, nie jestem zła . jestem wkurwiona. /retrospekcyjna
|
|
 |
|
nie jestem dobrą aktorką . nie lubię grać na uczuciach innych . nienawidzę ranić ludzi , a teraz nienawidzę siebie. chciałam , by było dobrze, chciałam pocieszyć. chyba czas najwyższy się zmienić, co z tego, że na gorsze. zadowolony?! /retrospekcyjna
|
|
 |
|
Nie, nie kocham go, po prostu moje 'lubię' wymknęło się spod kontroli. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Never mind
I'll find someone like you.
|
|
 |
|
kolejny raz z rzędu, wypijając w sylwestra kieliszek szampana, obiecasz sobie, iż w tym roku wszystko naprawisz, poukładasz, posklejasz serce i zabezpieczysz je do tego stopnia, że nikt go nie naruszy. zanim się obejrzysz znów będzie ten ostatni dzień grudnia, padający śnieg, petardy na niebie i poczucie tego, jak wciąż zakurzona, pokaleczona, gdzieniegdzie niezdarnie poszywana marną, białą nitką, jest Twoja dusza.
|
|
 |
|
i co? mam srać w gacie, bo zaprosiłeś mnie do 'grona znajomych' ? o nie chłopcze, Twój czas się skończył. /retrospekcyjna
|
|
 |
|
Przez szybę patrząc za kierownicą samochodu, siadając naprzeciwko siebie w przedziale pociągu, w klubie przy barze, na przystanku, w kolejce po gazetę, wychodząc z banku, wracając do domu, idąc na uczelnię, uciekając pod dach przed deszczem, przechodząc przez przejście, schylając się po resztę rozsypaną na chodniku, w bibliotece zamawiając ten sam tytuł, gdzieś w biegu, w tłoku gdzieś, gdzie nie ma na to czasu, gdzie nie spodziewałbym się tego od razu. W innym mieście patrząc w tą samą witrynę zderzą się odbicia spojrzeń na tą jedną chwilę, na domówce, w restauracji, w czytelni, płacąc rachunki w tej samej spółdzielni, idąc na spotkanie z inną, wychodząc z bramy. Wiem, że kiedyś się spotkamy. /Pih.
|
|
|
|