 |
|
Z każdym dniem coraz bardziej się od ciebie uzależniam.
|
|
 |
|
- Czemu się tak uśmiechasz? - Bo mam powód do szczęścia! - Jaki? - Zaczyna się na 'T', kończy na 'Y'.
|
|
 |
|
I co? myślisz, że jak usiądziesz na przerwie na przeciw mnie, będziesz na mnie patrzył tymi swoimi cudnymi brązowymi oczami, uśmiechniesz się do mnie a później pocałujesz swoją dziewczyne to będe zazdrosna? Masz racje!
|
|
 |
|
Obserwujesz Go zachowując dystans. Kochasz patrzeć jak się uśmiecha. Marzysz o tym, że może kiedyś jeszcze będzie Twój, chociaż na chwilę. On podchodzi do Ciebie, Twoje serce bije coraz mocniej. Próbujesz wmówić sobie, że Go nie kochasz, ale śnisz o Nim, masz nadzieję, modlisz się, żebyście mogli być jeszcze raz razem. Miałaś tak kiedyś?
|
|
 |
|
Może właśnie dlatego to tak boli, bo nigdy tak naprawdę Ciebie nie miałam, a na dodatek Cię straciłam.
|
|
 |
|
Pięć fioletowych opakowań po milce, trzy puszki po coca-cola'i, sterta chusteczek na dywanie i stłuczony talerz pod nogami. Nadal chcesz wiedzieć jak się czuję?
|
|
 |
|
To nie tak, że już Cię nie kocham. Po prostu znudziło mi się czekanie na Ciebie i na to aż w końcu dorośniesz.
|
|
 |
|
Opadłam bezradna na ziemię i zaniosłam się szlochem, przytulając ciało przyjaciela. Krzyczałam wniebogłosy, wyzywałam wszystkich, miałam nawet pretensje do Boga. W końcu jakieś ramiona mnie od niego chciały odepchnąć. 'Zostaw mnie!' Warknęłam i wtuliłam się w jego zimną szyję. 'Może mu można pomóc? Odejdź od niego!' Krzyczał ktoś, próbując mnie odciągnąć, lecz nie dałam się. 'On nie żyje, rozumiesz?! ON NIE ŻYJE!' Wrzasnęłam i zaniosłam się po raz kolejny szlochem, który wypełnił chyba całą dzielnicę. 'Może żyje jeszcze? Trzeba mu pomóc!' Usłyszałam. 'Nie żyje. Sama go zabiłam, rozumiesz? Jestem mordercą!' Mój krzyk rozległ się wszędzie, a psy zawyły.
|
|
 |
|
Wiesz, kiedy świat jest wredny? Wtedy, gdy On jest blisko, a nie mogę uchwycić go wzrokiem. Gdy jest blisko, ale nie ze mną. Nie przy mnie.
|
|
 |
|
Wiesz co? Kiedyś myślałam że nie masz uczuć, bo nie potrafiłeś obdarować mnie tą miłością. A teraz? Teraz jednak uważam że masz tych uczuć zbyt wiele, skoro potrafisz darzyć nią aż tyle kobiet.
|
|
 |
|
nie sprawiaj,żebym musiała wybierać między tym, czego chcę a tym,czego myślisz, że potrzebuję.
|
|
 |
|
Machasz tymi swoimi 'kocham cie' jak dziwka torebka.
|
|
|
|