  |
|
` a jeśli jeszcze kiedyś za mną zatęsknisz? Jeśli stanę przed Tobą w śnie, a Ty na drugi dzień pojawisz się przede mną i poprosisz o kolejną szansę? Wciąż buduję w sobie siłę, aby nie wrócić do Ciebie gdybyś jednak tak nagle tego zapragnął. / abstractiions.
|
|
  |
|
` najlepsze w tym wszystkim jest to, że w końcu po trzech latach męczarni to ja go zostawiłam. W pewnej chwili zdałam sobie sprawę, że nie można tego dalej ciągnąć. Czułam, że mu przeszkadzam, że ograniczam jego działania które ograniczały się tylko do jarania. Dałam radę, odeszłam. I chociaż przygotowywałam się na ten krok dość długo, on mi pomagał każdym kłamstwem, spalonym blantem, złym słowem. Od dłuższego czasu wiedziałam, że tak musi się to zakończyć chociaż do dziś to bardzo boli. / abstractiions.
|
|
  |
|
` w pewnym momencie naszego związku byłam w takim stanie, że mogłam znieść wszystko. Byłam gotowa przejść przez największe piekło, żeby tylko on ze mną został. Nie obchodziło mnie to, że ja go nie obchodzę. Wtedy dopiero zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo drugie 36,6 może uzależnić. / abstractiions.
|
|
 |
|
" proszę, porozmawiajmy trochę mamo, bo mało wiesz o mnie, choć dobrze znasz tożsamość, a nie wiesz, że palę i ćpam (..) bo Twój wrzask stale był przeszkodą, żeby zamienić słowo. upływa czas, już nie pamiętam gdy ostatni raz mówiłem, że Cię kocham, miałem może pięć lat.."
|
|
 |
|
Możemy pytać o radę innych. Otoczyć się zaufaniem i doradcami. Ale i tak sami musimy podjąć decyzję. Jest tylko nasza. I kiedy trzeba działać, a jesteśmy zupełnie sami, przyparci do muru jedynym liczącym się głosem jest ten, który słyszymy we własnej głowie. Ten, który mówi nam to, co już wiedzieliśmy. Ten, który prawie nigdy się nie myli.
|
|
  |
|
` zaklinałam Ciebie na wszelkie możliwe złe słowa. Mówiłam o Tobie najgorzej z tonem tak pełnym tej chorej miłości. / abstractiions.
|
|
  |
|
` ile jeszcze tych niepewnych dni? Tych niespełnionych marzeń i przerastających całą psychikę myśli? Jak dużo jeszcze tych kompletnie nieprzespanych, przepłakanych nocy? Długo jeszcze będzie trwał ten stan? Ile jeszcze tych sekund bez Ciebie? / abstractiions.
|
|
  |
|
leave everything and come to kiss
|
|
 |
|
dałam sobie radę sama, widzisz? nie jestem bezużytecznym śmieciem, którego można poniżać na każdym kroku. żyję, nie zaćpałam się na śmierć - tak jak mi tego życzyłeś. no patrz, nawet pracuję, i to nie w jednym miejcu - a przecież podobno do niczego się nie nadawałam. układam sobie życie, i w miarę się w nim odnajduję. jak widzisz - nie potrzebowałam do tego twojej ręki, i twoich pieniędzy. potrafię dojść gdzie tylko zechcę - bez twojej pomocy. od zawsze uczyłeś mnie samodzielności, nawet nie mając o tym pojęcia. i za tą jedną, jedyną rzecz jestem ci wdzięczna - za to, że zawsze miałeś mnie gdzieś, a ja, już jako mały dzieciak - zaciskałam piąstki, ocierałam łzy i szłam sama na plac zabaw - tak, jak teraz idę przez życie. || kissmyshoes
|
|
|
|