 |
|
czasami łapałam go na tym , jak przyglądał mi się z boku i uśmiechał delikatnie, jakby sama moja obecność , była dla niego największym skarbem . a może tylko mi się wydawało ?
|
|
 |
|
widząc Cię z jedną z największych szkolnych dziwek, tylko pokiwałam głową z niedowierzaniem. uwierz, że nie czułam smutku czy rozczarowania. ja po prostu poczułam się poniżona. zamieniłeś mnie na kogoś, kto codziennie stoi pod latarnią i jeszcze potrafisz się tym szczycić
|
|
 |
|
tyle rzeczy spierdoliłem uwierz, wstyd mi dziś ale wiem, że nie zamkniesz ramion i będziesz tutaj zawsze Ty, mój prywatny anioł
|
|
 |
|
teraz nawet o mnie nie myślisz. obiecałeś układać z nachios moje imię. obiecałeś przypalać mleko, tak jak ja to zawsze robiłam przez nieuwagę, gdy odpisywałam Ci rano na smsa.. przysięgałeś, że koniec świata zostawisz dla nas. Dziś masz uczulenie na laktozę, mylisz moje imię z imieniem jakiejś statystki z reklamy na polsacie.. a koniec świata trafił szlag. Tak po prostu.
|
|
 |
|
`Kocham Cię? Tak, nie mogę inaczej, inaczej się nie da. Pamiętam jeszcze spacery we dwoje, bez skarg na bolącą nogę i mecz, którego nie oglądałeś, bo chciałam porozmawiać, i ten wieczór kiedy przybiegłeś, bo poprosiłam: bądź teraz ze mną. Byłeś, trzymałeś za rękę mimo, że wydaje Ci się śmieszny mój lęk przed ciemnością. Byłeś, tego się nie zapomina. A może to tylko kwestia przypadku, ze dziś nie pójdziesz ze mną do parku, bo nie możesz i może to zwykły zbieg okoliczności, że nie porozmawiamy, bo jesteś zajęty, a może to ta boląca noga teraz się Tobie mści, a może wieczory zbyt zimne byś mógł przybiec do mnie, a może to moja wina, może nie proszę tak jak trzeba, może nie wyglądam jak powinnam, może swoim 'ja' zmuszam Cię do tych codziennych kłamstw. Tak! Uwierzę jeszcze dzisiaj, że ja jestem winna. Nie Ty, Ty jesteś niewinny, bo zbyt mocno Cię kocham być mógł być winnym..`
|
|
 |
|
patrzyłam mu uważnie w jego niebieskie tęczówki delikatnie rozpinając guziki od jego białej koszuli . pachniała . on pachniał . było w tym zapachu coś czego doświadczyłam , bez wątpienia . i te rysy twarzy .. tak idealne .. tak znajome .. musnęłam delikatnie jego policzek i zeszłam mu z kolan . przepraszam - wyszeptałam . poprawiłam bluzkę i wyszłam . to nie był mężczyzna którego kochałam
|
|
 |
|
A co byś zrobił gdybym podeszła do Ciebie powiedziała Ci że wiem że mnie nie kochasz a potem Cie przytuliła i pocałowała odchodząc po tym i życząc Ci szczęścia w życiu z inną?
|
|
 |
|
Tak samo uwielbia moją, podkreślam MOJĄ piosenkę która kojarzy się tylko z Tobą ? kiedyś dojdzie do tego , że bd się z nią dzielić nawet myślami, a Tobą szczególnie. Ona nigdy nie zniknie, chyba że ty spróbujesz to zmienić.
|
|
 |
|
Odeszła od niego.Nie potrafiła poradzić sobie tym, że nie jest szczęśliwy.Szkoda tylko,że jego nie zapytała o zdanie,bo kto by pomyślał, że wyobraźnia zabija.
|
|
 |
|
Kiedy mówiąc "kocham" słyszysz gorzkie "zapomnij"
|
|
 |
|
-czekasz na telefon?
-tak.
-kiedy miał zadzwonić?
-nie obiecywał, że zadzwoni..
-więc po jaką cholerę czekasz?!
-nie wiem. najwyraźniej czekanie jest wpisane w moją naturę.
-głupiutka jesteś.
-nie jestem.
-więc wrzuć ten telefon do torebki i skończmy ten bezsensowny dialog.
-nie ma bezsensownych dialogów. nie wrzucę nigdzie tego telefonu. nie rozumiesz mnie dzisiaj. jutro to, co zrobię, będzie dla ciebie jasne i przejrzyste. zrozumiesz wszystko.
-co on takiego w sobie ma? co takiego, że czekasz jak, ta ostatnia, idiotka?
-to przez j e g o oczy...
-oczy?!
-tak, oczy.
-zwariowałaś.
-zdarza się najlepszym.
|
|
 |
|
a potem przez kilka godzin moje serce szybciej biło, a na twarzy pojawił się uśmiech, taki szczery, taki, że aż boli szczęka i brzuch i chcesz przestać. ale nie możesz, po prostu.
|
|
|
|