głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika collide

i niedobrze mi się robi  kiedy odgrywacie to całe love story na środku korytarza. kiedy wkładasz Jej język do ust  a Ona subtelnie kładzie Ci dłoń na biodrze.

definicjamiloscii dodano: 8 grudnia 2010

i niedobrze mi się robi, kiedy odgrywacie to całe love story na środku korytarza. kiedy wkładasz Jej język do ust, a Ona subtelnie kładzie Ci dłoń na biodrze.

nie bo bym musiała wiecznie na ciebie czekać. ja się ogarniam w 5 sekundów a ty w godzine xD teksty isena dodał komentarz: nie bo bym musiała wiecznie na ciebie czekać. ja się ogarniam w 5 sekundów a ty w godzine xD do wpisu 7 grudnia 2010
żadnych łez. zresztą nie idę sama  dam radę i ty też! teksty isena dodał komentarz: żadnych łez. zresztą nie idę sama, dam radę i ty też! do wpisu 7 grudnia 2010
dotykaj mnie. całuj. przytulaj. pieprz. stwierdzisz  że się nie szanuję  bo rozpinam Ci spodnie na trzecim spotkaniu. uznasz mnie za szmatę  ale będę w tym tak dobra  że się uzależnisz. stanę się nieodłączną częścią Twojego młodego życia  będziesz mnie pragnął każdym skrawkiem Twojego ciała. a wtedy  Cię rzucę  pełna satysfakcji. musisz cierpieć  ponosić odpowiedzialność za podłość  która drzemie w każdym facecie.

definicjamiloscii dodano: 7 grudnia 2010

dotykaj mnie. całuj. przytulaj. pieprz. stwierdzisz, że się nie szanuję, bo rozpinam Ci spodnie na trzecim spotkaniu. uznasz mnie za szmatę, ale będę w tym tak dobra, że się uzależnisz. stanę się nieodłączną częścią Twojego młodego życia, będziesz mnie pragnął każdym skrawkiem Twojego ciała. a wtedy, Cię rzucę, pełna satysfakcji. musisz cierpieć, ponosić odpowiedzialność za podłość, która drzemie w każdym facecie.

nie porównuj mnie do innych. to  że odurza mnie Twój uśmiech  wcale nie oznacza  że jestem naiwna. że tak jak reszta wskoczę Ci do łóżka  wierząc  że mnie kochasz.

definicjamiloscii dodano: 7 grudnia 2010

nie porównuj mnie do innych. to, że odurza mnie Twój uśmiech, wcale nie oznacza, że jestem naiwna. że tak jak reszta wskoczę Ci do łóżka, wierząc, że mnie kochasz.

moja kolej. tym razem ja wyrzucam szóstkę. zniszczę Cię  tym jednym ruchem.

definicjamiloscii dodano: 7 grudnia 2010

moja kolej. tym razem ja wyrzucam szóstkę. zniszczę Cię, tym jednym ruchem.

wybacz  ale ranienie stało się moją pasją. wykończenie Cię  życiowym celem.

definicjamiloscii dodano: 7 grudnia 2010

wybacz, ale ranienie stało się moją pasją. wykończenie Cię, życiowym celem.

'źle wyjdziesz na tym  że zadajesz się z tymi ludźmi. to kretyni  bez ambicji  planów'  nadal w głowie odtwarzało się wspomnienie tych słów nauczycielki. jak dobrze  że Jej nie posłuchała. zaufała sobie  swoim uczuciom  intuicji. to właśnie dzięki tym ludziom znalazła się na wymarzonych koncertach  poznała smak prawdziwego melanżu i uczucie euforii  przy gorących pocałunkach. to Oni pokazali jej czym jest jedna z najważniejszych wartości w życiu   przyjaźń.

definicjamiloscii dodano: 7 grudnia 2010

'źle wyjdziesz na tym, że zadajesz się z tymi ludźmi. to kretyni, bez ambicji, planów', nadal w głowie odtwarzało się wspomnienie tych słów nauczycielki. jak dobrze, że Jej nie posłuchała. zaufała sobie, swoim uczuciom, intuicji. to właśnie dzięki tym ludziom znalazła się na wymarzonych koncertach, poznała smak prawdziwego melanżu i uczucie euforii, przy gorących pocałunkach. to Oni pokazali jej czym jest jedna z najważniejszych wartości w życiu - przyjaźń.

jeszcze raz pocałujesz mnie na tym mrozie   kupujesz mi pomadkę.

definicjamiloscii dodano: 6 grudnia 2010

jeszcze raz pocałujesz mnie na tym mrozie - kupujesz mi pomadkę.

może i jestem suką  totalnie wredną  nieuprzejmą  stworzoną do ranienia.

definicjamiloscii dodano: 6 grudnia 2010

może i jestem suką, totalnie wredną, nieuprzejmą, stworzoną do ranienia.

On ubiera się cieplutko  wychodzi na zewnątrz i rusza w stronę najbliższej łąki.  Tam zaczyna biegać wkoło  skakać  śmiać się w głos  śpiewać piosenki o charakterze pozytywnym  robić aniołki  fikołki  turlać się po śniegu  a także krzyczeć  ile sił w płucach. Robi tak póki starcza mu sił. Tak co wieczór. Ale dlaczego? Przecież to chore tak samemu wychodzić na dwór w taką pogodę i zachowywać się jak dziecko. Może dla Ciebie i jest to chore. On jednak czerpie z tego same korzyści. Jakie niby? Tłumi ból  który rozszarpuje go od środa. Czuje się wolny. Niezależny. Ważny. Bo jak wiesz nikt się o niego nie troszczy. A w tym jego wykreowanym świecie jest tylko on. On jest dla siebie osobą  na której cholernie mu zależy. Jest taką osobą  którą w rzeczywistości chce się stać.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 6 grudnia 2010

On ubiera się cieplutko, wychodzi na zewnątrz i rusza w stronę najbliższej łąki. Tam zaczyna biegać wkoło, skakać, śmiać się w głos, śpiewać piosenki o charakterze pozytywnym, robić aniołki, fikołki, turlać się po śniegu, a także krzyczeć, ile sił w płucach. Robi tak póki starcza mu sił. Tak co wieczór. Ale dlaczego? Przecież to chore tak samemu wychodzić na dwór w taką pogodę i zachowywać się jak dziecko. Może dla Ciebie i jest to chore. On jednak czerpie z tego same korzyści. Jakie niby? Tłumi ból, który rozszarpuje go od środa. Czuje się wolny. Niezależny. Ważny. Bo jak wiesz nikt się o niego nie troszczy. A w tym jego wykreowanym świecie jest tylko on. On jest dla siebie osobą, na której cholernie mu zależy. Jest taką osobą, którą w rzeczywistości chce się stać.

Ubrał się w najcieplejszą kurtkę jaką posiadał w szafie. Założył najgrubszą czapkę z obciachowym pimponkiem  którego tak kochał. Jednopaluchowe rękawiczki  zrobione przez jego babcię  dawały mu satysfakcję z tego  że paluszki mu nie zmarzną. Szyję swą oplótł kilometrowym szalem ozdobionym reniferkami i śnieżynkami. Kiedy był już gotowy do wyjścia  na gryzący w nochalki i szczypiący w oczka mróz  otarł łzę spływającą z jego oka o brązowej tęczówce. Wyszedł w końcu. Było tak cholernie zimno  a zarazem tak pięknie  że jego serce wypełniła radość z tego co zamierza zrobić. Każdy normalny nastolatek siedzi w takie dni przed komputerem i grzeje się kubkiem herbaty z dodatkiem soku malinowego. Ale nie on. cdn

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 6 grudnia 2010

Ubrał się w najcieplejszą kurtkę jaką posiadał w szafie. Założył najgrubszą czapkę z obciachowym pimponkiem, którego tak kochał. Jednopaluchowe rękawiczki, zrobione przez jego babcię, dawały mu satysfakcję z tego, że paluszki mu nie zmarzną. Szyję swą oplótł kilometrowym szalem ozdobionym reniferkami i śnieżynkami. Kiedy był już gotowy do wyjścia, na gryzący w nochalki i szczypiący w oczka mróz, otarł łzę spływającą z jego oka o brązowej tęczówce. Wyszedł w końcu. Było tak cholernie zimno, a zarazem tak pięknie, że jego serce wypełniła radość z tego co zamierza zrobić. Każdy normalny nastolatek siedzi w takie dni przed komputerem i grzeje się kubkiem herbaty z dodatkiem soku malinowego. Ale nie on. cdn

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć