 |
|
chciałabym spokojnie zasnąć. położyć się do łóżka i odpłynąć w magiczny sen, który dałby mi siłę na przeżycie kolejnego dnia. moje myśli nie ofiarują mi snu. każda z nich jest skierowana do Ciebie. przymykam powieki by ukryć łzy. muzyka w słuchawkach budzi wspomnienia, mogłabym ją wyłączyć, ale boję się ciszy. nad ranem odpływam. mózg pokazuje mi Twoje przejarane, czekoladowe oczy i błogi uśmiech, który nadal uwielbiam. z letargu wyrywa mnie budzik. wstaję i piję szybką kawę. robię makijaż nakładając przy tym uśmiech na twarz. wychodzę z domu, mijam znajome twarze, żadna z nich nie należy do Ciebie, chociaż nadal naiwnie wierzę, że Cię spotkam. wracam nocą. znowu tęsknię i marzę byś głaskał moje włosy i przytulał mnie z całej siły. jak kiedyś.
|
|
 |
|
chcę mieć bezpieczne schronienie w Twoim sercu.
|
|
 |
|
najgłębszy smutek szczęścia,że wszystko przemija i nie wraca.
|
|
 |
|
niektóre obietnice przekraczają Twoje możliwości.
|
|
 |
|
chcę znać Twoje plany wobec mnie.
|
|
 |
|
pustki serca nie zapełni byle co.
|
|
 |
|
byłem jak ślepiec,który odzyskawszy wzrok obudził się w próżni pełnej luster,odbijających tylko jego własną samotność.
|
|
 |
|
nadal pamiętam Twoją twarz,mimo,że patrzyłam na nią przez łzy.
|
|
 |
|
wszyscy wiemy jak to jest,kiedy jesteśmy samotni,kiedy wokół nas nie ma nikogo,z kim moglibyśmy porozmawiać.
|
|
 |
|
czasami potrzebujemy sobie uronić kilka łez,czasami z przykrości a czasami z radości.
ale kiedy koncentrujemy się na dobrych rzeczach,to jakby zapominamy o tym smutku.
nie potrzebujesz się jakoś strasznie użalać nad sobą, ale czasami same się poleją.
poleją się i tyle. wtedy jest łatwiej/lepiej.
|
|
 |
|
są rany,które nigdy,nikt nie zobaczy na ciele,które są głębsze i bardziej bolesne niż wszystko,co krwawi.
|
|
|
|