 |
|
Chciałabym byś znowu posadził mnie na swoich kolanach. Chciałabym byś znowu szeptał mi do ucha najsłodsze i najpiękniejsze słowa,które wydobywały się z Twoich ust tylko w moim kierunku. Chciałabym,żeby Twoja ręka znowu leżała na moim kolanie. Chciałabym,żeby świat znowu stanął tylko dla Nas. Chciałabym,by ten obrazek choćby na chwilę,znowu był rzeczywistością.Chciałabym,byś znowu widział we mnie to,za co mnie pokochałeś. Chciałabym,byś wyjął ze mnie tą nienawiść i zapełnił pustkę miłością. Chciałabym,byś wrócił. Przyjmiesz zaproszenie do mojego życia? / kinia-96
|
|
 |
|
ukrywam w sobie ból,ale już dłużej nie potrafię.
|
|
 |
|
zniszczyłeś mi życie,a ja niszczę je dalej.
|
|
 |
|
czy jeszcze na mnie czekasz?
|
|
 |
|
nie podzieliły nas kilometry,lecz my sami.
|
|
 |
|
jak długo będzie bolał ten ból,który rozszarpuje moje serce?
|
|
 |
|
odblokuj moje serce,by mogło bić,jak dawniej.
|
|
 |
|
nic nie jest w stanie określić tego,co obecnie czuję.
|
|
 |
|
żadnych słów,niech to będzie chociaż minuta.
|
|
 |
|
znasz go lepiej niż samą siebie. potrafisz dokończyć za niego każde zdanie. gdy się uśmiecha, wiesz doskonale dlaczego to robi. przez miesiące, w których oddychaliście wspólnym powietrzem, nauczyliście się siebie na pamięć. żaden z fragmentów jego ciała nie jest Ci obcy. gdy nagle odejdzie czujesz jakbyś straciła serce. załamujesz się. zaciskasz pięści i nerwowo uderzasz nimi w ścianę. płaczesz tak długo, aż brakuje Ci łez. wtedy skomlisz jak pies. nie widzisz sensu w swojej egzystencji. chcesz umrzeć. niespodziewanie pojawia się ktoś, kto wyciąga Cię z dołka. zaczynasz wychodzić z domu, uśmiechać się. nadal myślisz o swojej byłej miłości, ale jest już łatwiej, lepiej. nigdy nie zapomnisz, to nierealne, ale musisz nauczyć się żyć ze świadomością, że go nie ma i nie wróci.
|
|
 |
|
nauczyłam się, że można żyć bez tlenu. z czasem ból łagodnieje, nie mija, ale też nie dominuje w egzystencji. można wstać, usiąść na krześle i spokojnie zjeść kanapkę z nutellą, która dotychczas była nie do przełknięcia oraz zasnąć wieczorem jak dziecko. myśl, że kiedykolwiek byłeś obok jest gdzieś w głębi serduszka, przypomina się w chwilach wygodnych, chwilach pierdolonej samotności i tylko wtedy pozwalam sobie na płacz, lecz w towarzystwie żyję i oddycham pełną piersią tym powietrzem, które zmieniło swój smak i biegnę na spotkanie nowej rzeczywistości.
|
|
 |
|
moje serce przez Ciebie pękło.
|
|
|
|