 |
|
nie było dobrze od kilku tygodniu,ale nie spodziewałam się,że dojdzie do tego,że znikniemy MY. dlaczego w jednym dniu nastają sytuacje po których nigdy byśmy się nie spodziewali,że one nastaną? jak pogodzić się z tym,że znika ktoś dla nas tak bardzo ważny,że nawet oddalibyśmy za niego życie? w jednej chwili znika w Tobie wszystko. Twoje serce wypełnia się wielką pustką,uczucia opisać nie potrafisz,bo brak ci słów. leżysz na łóżku nie potrafiąc się podnieść zalewając się litrami słonych łez. nie dociera do Ciebie do końca,że jego już nie ma. po chwili uświadamiasz sobie,co tak naprawdę się stało,a wiedzieć nie chcesz. ta myśl zabija Cię,że odechciewa Ci się żyć,patrzyć na świat,który wciąż zadaje ci tak wielki ból,że nie masz sił,by kroczyć dalej. chciałabyś,by to było snem,by to nie działo się naprawdę,ale to wszystko jest rzeczywistością-nie snem. z Twoich powiek płynie coraz większa ilość łez,zwijasz się w kłębek,że po chwili nie potrafisz wydobyć z siebie łzy,bo czujesz,że umierasz.
|
|
 |
|
przez to wszystko nie potrafię już ufać.
|
|
 |
|
do dziś nie wiem dlaczego życie płynie zadając rany,tak wielki ból.nie umiem zrozumieć życia mimo,że przeżyłam już wiele,nawet za wiele.dlaczego ludzie zadają cios prosto w serce nie zważając na nasze uczucia? ból,zdrady,brak zaufania,krwawiące serce,nieprzespane noce.czy to wszystko zawsze musi istnieć w naszym życiu? dlaczego nas już nie ma? odpowiedz mi proszę,jak żyć bez Ciebie,osoby dzięki której żyłam,kroczyłam dalej?jak pogodzić się z sytuacjami takimi,jak ta? tyle pytań,a odpowiedzi nie mogę dostać.życie to jedna wielka dziwka..czasem bywa tak,że oby dwie osoby się kochają,ale być razem dłużej już nie mogą.gdzie ta sprawiedliwość,że jedni są szczęśliwi dłuższy czas a drudzy nie mają ani grama szczęścia?tak wiele błędów popełnionych,tak wiele prób przeżytych.wykańcza mnie to życie,ten ból,wspomnienia,które wciąż żyją w moim rozdartym,podziurawionym sercu.wybacz proszę jeśli cokolwiek się ze mną stanie,ale jeśli zdecyduję się na odejście nie zatrzymuj mnie,po prostu daj mi odejść
|
|
 |
|
das Lächeln,das du aussendest,kehrt zu dir zurück.
|
|
 |
|
cześć, tak dawno do Ciebie nie pisałam. nie mam na co liczyć i tak nie otrzymam odpowiedzi. w kartoniku leży setka listów, których nie wysłałam. mimo upływających miesięcy, każdy następny przepełniony jest coraz większym bólem. moje życie mogło być banalne, ale odpycham od siebie każdą osobę próbującą dać mi chociaż odrobinę szczęścia. nie zwracam uwagi na drogowskazy. nadal biegnę drogą, którą obraliśmy wspólnie, ale sama. wieczorem, gdy zmywam maskę złożoną z kilkunastu rodzajów uśmiechu i włączam muzykę, wiem co nastąpi za moment. będę płakać, walić głową w ścianę i zaciskać pięści z bezradności. powiedz mi, jak kolejny raz podbić Twoje serce. czy to naprawdę nierealne? pomóż mi odnaleźć siebie, bo ja już chyba nie potrafię.
|
|
 |
|
czy ktoś potrafi zrozumieć mnie?
|
|
 |
|
serce bije,ale zalane jest łzami.
|
|
 |
|
kreślę słowa,gdy w sercu pustka.
|
|
 |
|
może tak jak w 'Pamiętniku' Sparksa spotkamy się za kilkanaście lat. będziemy wtedy innymi ludźmi, bardziej dojrzałymi i z innymi perspektywami. spojrzę w Twoje czekoladowe oczy tak samo jak kiedyś i przytulę Ciebie jak najmocniej potrafię. pewnie rozpłaczę się i zniszczę misterny makijaż, a smugi z czarnej maskary pokryją nieskazitelną koszulę, którą będziesz miał na sobie. potem usiądziesz na ławce w ogrodzie, a ja pójdę do domu zrobić Ci kawę, taką jaką najbardziej lubisz, bardzo słodką z mlekiem. trzęsącymi się dłońmi odpalę papierosa by uspokoić się chociaż na moment, poprawię makijaż i wrócę do Ciebie. zaczniemy rozmawiać, zupełnie swobodnie jakbyśmy widzieli się wczoraj, potem pójdziemy do łóżka, nakarmiona dotykiem zasnę w Twoich ramionach, a rano będziemy już pewni, że ten czas nic nie zmienił.
|
|
 |
|
w najgorszych chwilach byłeś dla mnie tlenem.
|
|
 |
|
dobrze wiedziałeś,że jeśli spadnę nie podniosę się.
|
|
 |
|
"masz czasami tak,że tłumisz swoje emocje,nie dajesz rady. chcesz je uzewnętrznić,ale brak Ci odwagi?"
|
|
|
|