 |
|
- Jestem szczęśliwa. Nigdy
w całym swoim życiu nie
czułam się tak dobrze. A
ty? - Ja? Ja czuję się
znakomicie. - Tak, że
mógłbyś dotknąć palcem
nieba? - Nie, nie tak. - Jak
to, nie tak? - O wiele
wyżej. Co najmniej trzy
metry ponad niebem.
|
|
 |
|
Chciałabym znów każdego dnia przyglądać się jego tęczówkom, bez opamiętania móc pochłaniać ich barwę i nadal mieć ten cholerny nie dosyt. Chciałabym znów jego źrenic, w których oprócz pustki znajdowałam się jeszcze ja. Tych warg, które tak idealnie układały się w uśmiech, które mówiły tak wiele. Dłoni, ściskających w sobie moje, nieco mniejsze. Klatki piersiowej, ogrzewającej ciało jednocześnie tuląc je do siebie z całej siły. I serca.. mieszczącego w sobie cały mój świat. Chciałabym znów jego. / Endoftime.
|
|
 |
|
Pamiętam dwudziesty października zeszłego roku. To nie był tak spokojny dzień, jak dzisiejszy. Mnóstwo nerwów w szkole, płacz. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu, by włączyć mojego najlepszego przyjaciela i zapomnieć o bożym świecie, do czasu gdy w prawym, dolnym rogu ekranu pojawiła się chmura z Twoim nazwiskiem. Po tylu godzinach lamentu, uśmiechnęłam się. Słowa "zależy mi na Tobie" sprawiły, że najpaskudniejszy dzień, stał się najlepszym. Przez cały wieczór latałam po domu jak wariatka, nawet domownicy zauważyli poprawę nastroju. A na drugi dzień? Tak, byliśmy już razem.
|
|
 |
|
najgorsza chwila ? Kiedy siedzę obok niego czując jego wzrok na sobie . Kiedy widzę jego czerwone od płaczu oczy i różowe policzki ze złości . Kiedy słyszę jak szepcze przekleństwa . Kiedy w końcu spotykam jego wzrok i wiem że dłużej nie wytrzymam . raptownie .
|
|
 |
|
Wcale nie pogardziłabym Twoją obecnością chociaż raz w tygodniu, Twoim uśmiechem również. Chciałabym usłyszeć ten wybuch śmiechu i Twoje "kurwa, ja pierdole, mam dość już". Jeden dzień, który mógłby być tylko nasz, rozumiesz?
|
|
 |
|
Nadszedł dzień, w którym obydwoje doszliśmy do tego samego punktu wyjścia. U Ciebie się jebie, u mnie też. Wszystko zostało wyrównane, każdy ból, zszarpane nerwy, łzy. Dziś możemy zacząć nowy etap w życiu, na czysto i bez siebie w obecnych myślach.
|
|
 |
|
i moje serce nie wiedzieć czemu uwierzy mu , mimo że rozum każe mi się gniewać i zadawać mu cierpienie jakie on zadał mnie . raptownie .
|
|
 |
|
Światełko zgasło, nie lubię ciemności. Nic nie widzę, gubię drogę, gubię siebie. /shhhhh
|
|
 |
|
-Przepraszam..-rzeklam kiwając sie na łóżku czując jak wstaje i bierze kurtke z szafy.-Gdzie idziesz?!-Przejsc sie-odpowiedział pozostawiając mnie samą w pokoju.Spłynęła jedna kropla łzy,potem nie potrafiłam ich zliczyć.Nie wracał,nie odbierał tel.nie odpisywał..Jedna pomyłka zamieniła moje życie w koszmar..Zdradziłam,przyznałam się,zraniłam,skrzywdziłam najważniejszą osobę w moim życiu.-To nie ma sensu-usłyszałam kilka godzin później z jego ust-Jest!jeśli sie kochamy,a ja kocham bardzo..-próbowalam go dotknac,przytulić lecz odepchnął mnie..Gdy potem myślal,że śpię posmyrał mego policzka,jak kiedyś.Otworzyłam oczy,patrzył się..Trwalo to chwile,gdy poczułam,ze może to jeszcze nie koniec,ale on wtedy odwrócił się przewracając na drugi bok..Miłość zastąpił smutek,ból i cierpienie w jego oczach..To koniec..kazał mi wracać skąd przyjechałam.. || pozorna
|
|
 |
|
czasem wydaje mi się że
popełniam więcej błędów
niż ktokolwiek inny na tym
świecie , jestem
rotrzepana , czasem
przemawia przeze mnie
egoizm . Bywam wredna ,
impulsywna ,
nieprzewidywalna . Ale ty ,
mimo tych wszystkich
złych cech dalej mnie
kochasz . I udowadniasz
każdego dnia jak cholernie
jesteś mnie wart .raptownie
|
|
 |
|
chciałabym .. żeby
zgadywał ze mną kształty
chmur , oglądał odcinki
Tabalugi , pisał SMS-y do
piątej nad ranem , śmiał
się z burczenia w
brzuszku , leżał pode mną
na ławce ,obserwował
robaki które po chwili
uśmiercał , wpychał mnie
w najbardziej kujące
miejsca na łące , kłócił się
kto pierwszy ma
wstać ,strzelał fochy ,
tracił równowagę podczas
pocałunku , robił malinki
na szyi i nigdy nie mówił ,
że mnie nie kocha .raptownie.
|
|
|
|