 |
|
Tylko Jemu pozwalałam na wszystko. ♥ Jako jedyny mógł zdrabniać moje imię, czego tak cholernie nienawidzę. Tylko On mógł w delikatny sposób naruszać nutkę mojej prywatności, przy tym uśmiechając się czule patrzył mi w oczy, z których można było wyczytać wszystko. Tylko Jemu pozwalałam na muskanie mnie leciutko po szyi, chwilę później wyrażając zgodę na zostawienie na niej zaczerwienionego śladu. Tylko Jemu pozwoliłam zabrać moje serce, nie protestując, by kiedykolwiek mi je zwrócił. Tylko Jemu ! ♥ / idzysrlz.
|
|
 |
|
Wszystkie ostre słowa, które zostały wykrzyczane prosto w twarz, doprowadziły mnie do stanu w którym nie miałam siły wstać i ruszyć do przodu. Leżałam zwinięta na zimnym betonie, podtrzymując serce na dłoniach tak, by nie wykrwawiło się do końca. Te wyrzut sumienia, które nie dawały mi spać po nocach i fakt, że można kochać Kogoś aż tak mocno, nie usprawiedliwia mnie od tych ran, które Mu zadałam. Wszystkie przekleństwa, jakie padły podczas naszej ostatniej rozmowy, odebrane były jak kula prosto w serce, równie dobrze mogły zostać przemilczane. Ale wiesz, po tym wszystkim doszłam do wniosku, że cisza, boli bardziej niż słowa. / idzysrlz.
|
|
 |
|
Ta tocząca się każdego dnia walka ze samą sobą, która unicestwia wszystko od wewnątrz. Ten niekończący się spór ze wspomnieniami, który ma na celu nigdy się nie skończyć. Ta codzienna nauka życia bez Niego, z czasem stała się nie do zniesienia. Zabiła moje wnętrze. Zabiła mnie całą. / idzysrlz.
|
|
 |
|
Wiesz jak to jest mieć przy sobie Kogoś, kto bez względu na wszystko, usiądzie obok Ciebie i powie : Nie martw się, jestem przy Tobie ? Ktoś, przy Kim czujesz się nieziemsko bezpiecznie, a Jego ramiona spokojnie mogłyby zastąpić Ci mur obronny ? Wiesz, jak to jest kochać Kogoś do granic jakichkolwiek możliwości ? Ja wiem. Wiem jak to jet mieć taką osobę, która będzie przy mnie i wiem, że jeśli mam przy sobie Jego - mam wszystko. ♥ / idzysrlz.
|
|
 |
|
- brakuje Ci czasem Mnie? – zapytał bacznie obserwując każdy ruch Jej tęczówek. Wybuchła niekontrolowanym śmiechem, po chwili próbując się opanować. – nie. – syknęła patrząc, jak odchodzi. – brakuje Mi cały czas. – krzyknęła. – podczas śniadania, obiadu i kolacji. Między tymi posiłkami i w każdym innym. Podczas snu i przebudzenia. W herbacie, wystudzonej kawie, wygazowanej coli. W żelkach i w nutelli . w winie, piwie i papierosie. W łóżku i na krześle. W szkole, w domu, na boisku. A najbardziej w sercu. – rzuciła oczekując, że zmięknie i po prostu ciepło Ją przytuli. [ yezoo ]
|
|
 |
|
wiesz, też mam uczucia, znam nawet te najwyższe. lecz, gdy patrzysz na Mnie milcząc, ja też milczę. [ bonson ]
|
|
 |
|
Kochała ten Jego uśmiech, który tak pięknie prezentował się na Jego śnieżnobiałych zębach. Uwielbiała jak trzymał ją za rękę, tak, by nikt inny jej nie złapał. Kusił ją swoim świeżym zapachem jakby skroplonej rosy, którym spryskiwał koszulki, by ona mogła go poczuć. Lubiła jak całował ją po szyi i zostawiając po sobie ślad, przenosił się na usta. Kochała jak miażdżąc jej żebra, mocno przyciągał ją do siebie i szeptał na ucho czułe słowa. Wszystko w Nim kochała. ♥ / idzysrlz.
|
|
 |
|
nie ma Cię i to wcale nie jest fajne. [ yezoo ]
|
|
 |
|
faceci są od innego Boga.
|
|
 |
|
Rany, które pojawiły się na psychice, wraz z Jego odejściem i wiecznie przemoczone poduszki od łez. Sznyty na rękach, które przez przypadek zobaczyła jedna z koleżanek, przy czym rzuciła szyderczo : Co odpowiedz dziecku, które zapyta ' Mamusiu, skąd masz takie blizny ? ' . / idzysrlz.
|
|
 |
|
chcę spełnić się dalej, znaleźć to miejsce, a największe z Moich marzeń to Twoje serce. [ vixen ]
|
|
 |
|
odwróciła się na pięcie wpadając w znane Jej ramiona-cześć-rzucił spoglądając w Jej błękitne oczy-pogadamy?-zapytał wskazując stojącą nieopodal nich ławkę.zgodziła się,skinając głową.-no,jak tam leci?-a powiem Ci,że wspaniale.po raz pierwszy chyba w Moim życiu pojawił się ktoś,kto pokazał Mi życie z innej perspektywy.człowiek,który zaznaczył Mi miłość grubym flamastrem.osoba,której czuję się potrzebna i tak cholernie ważna,że jest w stanie oddać za Mnie życie.wreszcie jestem szczęśliwa-powiedziała próbując regularnym oddechem uspokoić rozdygotane serce. spojrzał się na Nią skupionym wzrokiem, po czym wstał chcąc już odejść-przepraszam.-syknęła przymykając powieki.odwrócił się patrząc pytająco.-skłamałam-rzuciła nagle-każda noc jest dla Mnie męką.widzę Twoją twarz i nie mogę opanować bicia serca.łzy same napływają mi do oczu.wspomnienia wracają,a Ciebie nigdy nie ma.umieram,wiesz?a ty po prostu przychodzisz i pytasz ‘jak leci’.kocham Cię,ale bardziej pragnę nienawidzić-rzuciła odchodząc.[yezoo]
|
|
|
|