 |
|
Suche usta, krótka przerwa, amaretto z pępka, jazda
|
|
 |
|
Nie chcę wam mieszać, może dusi ją przeszłość
Choć byliśmy ledwo duzi i niewinni, jak to buzi w deszczu
|
|
 |
|
Ja na szczęście, znalazłem szczęście,
Mosty płoną, jestem z tobą i pierdolę konsekwencje
|
|
 |
|
Nie ma za czym płakac teraz tylko bedzie lepiej , niczego nie załuje a tym bardziej wiesz ze Ciebie
|
|
 |
|
Wciąż tylko deszcze,nie rozumiesz mnie bo nie chcesz
|
|
 |
|
otwieram okno chcę trochę tlenu jest bardzo duszno mi od tych problemów,nie wiedząc czemu nie odczuwam złości
|
|
 |
|
wszyscy pierdolą o stabilizacji a ja jestem w szoku bo nie znam jej
|
|
 |
|
Twój temperament dziwki plus prawdziwa elegancja i to skrajne jest
|
|
 |
|
chociaż trzeźwy zawsze pamiętam o tobie teraz mam to w nosie
|
|
 |
|
wiem przepraszam znowu Ciebie okłamałem nie odbierałem chociaż widziałem że dzwonisz byli ważniejsi oni był ważniejszy melanż wygrali koledzy jak zwykle impreza
|
|
 |
|
Proszę daj mi ten tlen na dzień daj mi płomień
Bądź cudotwórczynią i rozpal we mnie ogień
Albo odejdź,zostaw zdjęcie,cokolwiek
Za 5 lat sobie przypomnę,nagram kalejdoskop wspomnień
|
|
 |
|
Potem było kilka razy kiedy chciałem szczerze zdychać
Szkoła, dziewczyna, dom, praca
Częściej szukanie pracy, niby mam do kogo wracać
Ale co to znaczy, skoro ciągle coś nie tak
|
|
|
|