 |
|
Zmienił nas czas, mamy inne potrzeby
Trudno, każdy z nas już to przeżył
Było jak było, a noce piękne, wierz mi
|
|
 |
|
Rozmawialiśmy kiedyś – zwykła rozmowa nad ranem
Po spędzonej nocy, przecież było tak fajnie
Piękne chwile są za krótkie, ale pamiętam jej ciało
Jej widok, to piękno, gdy nic nam nie brakło
|
|
 |
|
Miałem wszystko pod kontrolą
Umiałem powstać jak Feniks
Ale zbyt często grunt się pode mną wali
Więc nie dziw się że tacy, jak ja upadali często
|
|
 |
|
Szukasz wyjścia, nie da Ci go czysta
potrzebujesz odrobiny towarzystwa
Znajdujesz ja myśląc "zapomnę o nas"
tylko czemu szukasz akurat w innej ramionach?
|
|
 |
|
Siedziałeś w barze jak co weekend, chlałeś
niedługo chyba tam zamieszkasz na stałe
i gdy przez gardło spłynął znowu kieliszek
chciałeś wykręcić jej numer i ją usłyszeć
ona też tak miała pewnie setki razy
bo przecież była od Ciebie uzależniona
|
|
 |
|
I gdy spotkacie się przypadkiem gdzieś na mieście
jest jakoś dziwnie, cholernie śmiesznie..
rzucone cześć ot tak, po dłuższej chwili
pustka pomiędzy ludźmi, którzy przecież razem żyli
|
|
 |
|
Chcesz ciepła w domu jednocześnie ognia na mieście...
|
|
 |
|
- Ufasz mi? - Pyta nagle. Potakuję z szeroko otwartymi oczami i nagle zdaję sobie sprawę, że tak właśnie jest. Ufam mu. Co teraz ze mną zrobi? Przechodzi mnie prąd..
- Grzeczna dziewczynka...
|
|
 |
|
zakochać się szczęśliwie dać i dostać zaufanie
|
|
 |
|
wolisz chwile ze szmatą niż życie z kobietą?
|
|
 |
|
Powiedz skarbie czy widzisz mnie u swojego boku
Czy tylko chcesz się bawić 2 miechy, max pół roku ?
Czy dotrzymywać kroku, będziesz w największym trudzie ?
Kiedy wszyscy się odwrócą, Ty też sobie pójdziesz?
|
|
 |
|
Wybaczenie to podstawa mych wierzeń
zwątpienie największym z przekleństw
skarbem ludzie, którym możesz ufać
|
|
|
|