 |
|
humor podchodzisz do mnie bierzesz mnie na ręce zanosisz do łózka nakrywasz kołdra podusie poprawiasz kładziesz się obok i mówisz " No moja Mała mówisz mi tu co się dzieje" , gdy wiedziałeś ze smutam przez NIEGO wtulałeś mnie w siebie zaciskając pieści mówiłeś mi na ucho "zajebe tego chuja", nie zostawiłeś mnie wiedząc ze jeszcze coś do niego czuje, zawsze starałeś się o moje względy, znosiłeś moje humorki i odzywki, wspierasz mnie w każdej chwili, wiem ze do ciebie mogę zadzwonić z płaczem powiesz żebym nie płakała bo nie lubisz gdy się mazgaje i w ciągu 15 minut będziesz u mnie choć byś był na końcu świata, zawozisz mnie wszędzie gdzie tylko zapragnę, liczysz się z moim zdaniem, nie zrobisz nic pod moja nie wiedzę, olewasz każda pannę bo mówisz ze tylko ja się liczę, gdy nie jesteś obok mnie mówisz mi ze tęsknisz jak cholera, a gdy mowie ze nie
|
|
 |
|
"Uwielbiam gdy: Rano budzisz mnie telefonem czy już wstałam , przychodzisz pod moja szkole gdy kończę, uśmiechasz się słodko, i nawet gdy nie jestem ogarnieta mówisz mi ze wyglądam jak bogini seksu, uwielbiasz moje zdjęcia na których sie wygłupiam, przytulasz tak ze czasem aż brak mi powietrza, używasz axsa czekoladowego bo wiesz ze uwielbiam ten zapach, puszczasz mi oczka jak jesteśmy w towarzystwie by powiedzieć ze sie z stamtąd zmywamy, codziennie mnie zapewniasz a wręcz rozkazujesz mi bym się nigdy nie zmieniła, nie pozwalasz mi nigdzie dalej iść, "albo ze mną albo nigdzie nie idziesz" twoje słowa, wyręczasz mnie w wielu rzeczach, gdy mam zły
|
|
 |
|
cokolwiek wiesz. wiesz za dużo.
|
|
 |
|
Każda z nas jest taką Blair, która kocha nad życie swojego Chucka, ale dla dobra ogółu wychodzi za mąż za księcia Monako. Który okazuje się chujem. Każda z nas ostatecznie ucieka w nieznane z Samotnym Chłopcem. /curse
|
|
 |
|
przez życie na spontanie. ♥
|
|
 |
|
każdy ma w głowie swój własny burdel.
|
|
 |
|
masz obok siebie kogoś istotnego. osobę, dzięki której każdego dnia poranny papieros smakuje o niebo lepiej, a Ty nie masz ochoty zanosić się płaczem, kiedy po przebudzeniu siadasz na brzegu łóżka. osobę dla której używasz perfum, na które musisz odkładać miesiące, tylko dlatego, że raz prymitywnie wspomniała, że 'nieźle pachną'. osoba, która jest. oddycha, nadążając za Tobą. nigdy przed Tobą, zawsze obok Ciebie. i właśnie wtedy nadchodzi wieczór, kiedy ta osoba odchodzi. a Ty? a Ty tęsknisz za głupim biadoleniem odnośnie ubierania kapci, podczas chodzenia po zimnym parkiecie.
|
|
 |
|
nic nie zabolało mnie bardziej jak moment, kiedy palcami zgasił palącą się świeczkę, mówiąc przy tym, że muszę wziąć z niego przykład. szkoda, że kiedy podniosłam pełna gotowości dłoń, uświadomił mnie, że miał na myśli moje uczucia, a nie płomień tej cholernej świeczki, która odbijała się w jego tęczówkach jak na jakimś ckliwym romansidle. miałam ochotę rzucić nią mu w twarz, no ale nawet w takiej sytuacji nie miałam serca oszpecić jego ślicznej buźki.
|
|
 |
|
czekałam na ciebie doskonale wiedząc, ze juz nie wrocic. zupelnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechl mi moj najukochanszy pies, a ja kazdego dnia stalam pod rodzinnym domem, naiwnie go wolajac.
|
|
 |
|
wyjebane mam na te twarze nic nie warte.
|
|
|
|