 |
|
potrzebuję czegoś co przeciągu kilku sekund, zagłuszy ten pomijany bez dźwięk, który z dnia na dzień wbija się gdzieś pomiędzy żebra, zabierając możliwość oddechu, wyżerając ostatki nadziei na lepsze jutro, bez pośpiechu zabija od środka, po prostu potrzebuję Ciebie. / endoftime.
|
|
 |
|
mam w dupie Ciebie, Ciebie i Ciebie też. Nie będę żebrać o miłość. /esperer
|
|
 |
|
No powiedzcie sami... Kto odchodzi dla naszego dobra? Ja znam tylko przypadki, że wszyscy zostawiają mnie dla swojego szczęścia, ubierając to w ładne słowa 'tak będzie dla Ciebie lepiej'. /esperer
|
|
 |
|
wszystko to co mogłam to już zrobiłam. wszystko co dało się spieprzyć to spieprzyłam. kochałam i przestałam. umierałam i rodziłam się na nowo. łamałam w sobie już chyba wszystko, zaczynając na nodze, a kończąc na sercu. /esperer
|
|
 |
|
atrakcyjność to synonim mnie. /esperer
|
|
 |
|
unosząc ku górze lewą dłoń, od serca z szacunkiem i minimalnymi iskierkami szczęścia w źrenicach, żegnam jedynych, tych, dla których moje życie było ważniejsze od plot, od słów unoszących się gdzieś pomiędzy korytarzami szkoły, pomiędzy każdym z budynków w mieście. drugich bez jakichkolwiek gestów wymazuję z wyobraźni, trzymając nóż przy żyłach, dociskam go z coraz większą siłą, uśmiecham się, bo wiem, że chociaż robię źle, w tej chwili po raz ostatni czuję ból tego, że żyję. / endoftime.
|
|
 |
|
dziś, dla siebie możesz mieć mnie po raz ostatni, dziś lina pójdzie w ruch, a ciało tak prostu ustanie w bezruchu, to dziś serce zrezygnuje z kolejnego uderzenia, w przeciągu kilku sekund, bez zbędnych pytań i wyjaśnień, dziękuję, że byłeś. / endoftime.
|
|
 |
|
Mógłbym napisać milion wersów o tym jak cierpię. Kląć jeszcze głośniej i jeszcze częściej albo odejść nie mówiąc nic więcej. /małpa
|
|
 |
|
Przeraziłam się kiedy powiedział mi, że czasami miłość w związku to za mało. Kamień z serca spadł i uderzając o posadzkę rozbił tą śmiertelną ciszę gdy powiedział, że na szczęście nas ten problem nie dotyczy. /esperer
|
|
|
|